Dwa miesiące temu ogłosiłam zabawę-podaj dalej.Chociaż sama akuratnie jeszcze nie otrzymałam od Marty upominku...co się odwlecze to nie uciecze....to swoje już wysłałam.Markosi zrobiłam saszetkę wypełnioną lawendą...zapomniałam pstryknąć fotki.Marzycielce zaś, uszyłam woreczek na małe przydasie...
Dziś króciutko....zaraz pędzę do fryzjera.....i ...na weselicho...
Miłego weekendu!!Dziekuję wszystkim za mile komentarze i oczywiście za odwiedzinki....
sobota, 18 czerwca 2011
wtorek, 14 czerwca 2011
Poduszkowo-prezentowo
Jak zobaczyłam tę ważkę z daleka...przestraszyłam się ,że to szerszeń zamieszkał w pobliżu...po kilku dniach okazało się ,że to nieźle wypasiona mieszkanka obszaru nadwodnego w moim ogrodzie....uffff.Okaz naprawdę wielki(ten pąk piwonii jest wielkości dużej pięści):
. Ale akuratnie to nie jedyny mieszkaniec tej okolicy: ..............***.............
Dziękuję za rady odnoście problemów z bloggerem.....przy pomocy mojej niezawodnej przyjaciółki Magryci zainstalowałam nową przeglądarkę i mam spokój!!!
..............***...............
Ostatnio dostałam podwójne zamówienie...na poduszki z różami.Spodobały się one Magrytce...ten motyw ma być przewodni w jej sypialni... oraz Basi. nie pozostało nic innego jak wziąć się za szycie!!
Poduszki sztuk dwie powędrowały więc do sypialni....
Z Basią umówiłyśmy się na małą wymiankę...ale miałam stresa,czy będą jej się podobać....przesyłka dotarła..nowa właścicielka ponoć zadowolona:)
Do poszewek dorobiłam mały lampion i saszetkę wypełnioną lawendą
Ale jakie cudowności ja dostałam!!!! Zobaczcie same:
A w środku:
Basiu wszystko jest piękne i takie w moim stylu!!!!
A na koniec:
Woreczek poleci do chmurki a lampion do Iki .Gratuluję!!Poproszę dziewczyny o adresy na maila-w profilu
Życzę miłego tygodnia..ja w sobotę i niedzielę hasam na weselu u brata Magrytki...pozdrawiam!!
. Ale akuratnie to nie jedyny mieszkaniec tej okolicy: ..............***.............
Dziękuję za rady odnoście problemów z bloggerem.....przy pomocy mojej niezawodnej przyjaciółki Magryci zainstalowałam nową przeglądarkę i mam spokój!!!
..............***...............
Ostatnio dostałam podwójne zamówienie...na poduszki z różami.Spodobały się one Magrytce...ten motyw ma być przewodni w jej sypialni... oraz Basi. nie pozostało nic innego jak wziąć się za szycie!!
Poduszki sztuk dwie powędrowały więc do sypialni....
Z Basią umówiłyśmy się na małą wymiankę...ale miałam stresa,czy będą jej się podobać....przesyłka dotarła..nowa właścicielka ponoć zadowolona:)
Do poszewek dorobiłam mały lampion i saszetkę wypełnioną lawendą
Ale jakie cudowności ja dostałam!!!! Zobaczcie same:
A w środku:
Basiu wszystko jest piękne i takie w moim stylu!!!!
A na koniec:
Woreczek poleci do chmurki a lampion do Iki .Gratuluję!!Poproszę dziewczyny o adresy na maila-w profilu
Życzę miłego tygodnia..ja w sobotę i niedzielę hasam na weselu u brata Magrytki...pozdrawiam!!
sobota, 11 czerwca 2011
Lato w pełni?
Lubię ciepło...ale nie znoszę najlepiej upałów...po pierwsze nieźle wypasioną jestem Qrką..hihi..po drugie spada mi wówczas do minimum ciśnienie...co wiąże się z nikłymi objawami funkcji życiowych...jak widać nie jestem sama w mych "cierpieniach":
Dość długo mnie nie było.....po trosze z powodu braku czasu,a po trosze z powodów technicznych....najpierw internet w naprawie ,a później padł laptop.....ostatnio czego się nie tknę to przestaje działać....popsułam a właściwie "zabiłam" też naszą zamrażarkę...jak to się stało-akuratnie nie powiem. Okazałoby się,że jestem nie tylko farbowaną...ale wprost rasową blondynka...a tego tak po prawdzie bym nie zdzierżyła....
W między czasie uszyłam sobie zasłony na taras....a właściwie w sposób minimalny poprzerabiałam te,który przytaszczył mi Małż z lumpka-koszt całe 6zł!!....w trakcie szycia są też pokrowce na poduchy... z materiału z tegoż samego miejsca...to już kolejne 4zł...
Dość długo mnie nie było.....po trosze z powodu braku czasu,a po trosze z powodów technicznych....najpierw internet w naprawie ,a później padł laptop.....ostatnio czego się nie tknę to przestaje działać....popsułam a właściwie "zabiłam" też naszą zamrażarkę...jak to się stało-akuratnie nie powiem. Okazałoby się,że jestem nie tylko farbowaną...ale wprost rasową blondynka...a tego tak po prawdzie bym nie zdzierżyła....
W między czasie uszyłam sobie zasłony na taras....a właściwie w sposób minimalny poprzerabiałam te,który przytaszczył mi Małż z lumpka-koszt całe 6zł!!....w trakcie szycia są też pokrowce na poduchy... z materiału z tegoż samego miejsca...to już kolejne 4zł...
Jak widać do podtrzymania zasłon użyłam wianków z rdestówki:
..zresztą wianek sprawdza się też ,jako podpórka do dzikiej róży,która zaczyna zaglądać na taras: W ogrodzie tak szybko wszystko kwitnie...trochę szkoda mi,że szybko też przekwitają roślinki,które zawsze o wiele dłużej cieszyły me oczy swym kwieciem.Przytaszczyłam więc resztki piwonii do domu:
A na koniec pochwalę się co dostałam od moje Psiapsiółki:
A także:
Kto wytrwał do końca,tego informuję,że dziewczyny nadal nie zgłosiły się po lampion i woreczek(wiosenne nowalijki),wiec kto się wpisze pod tym postem tego wylosuję....zapraszam i miłego odpoczynku!!Dziękuję za wszystkie odwiedzinki i miłe komentarze...
EDIT: DZIEWCZYNY CZY MOŻECIE MI POMÓC? NIE MOGĘ ZOSTAWIAĆ KOMENTARZA U OSÓB ,KTÓRE NIE MAJĄ WEJŚCIA DLA ANONIMOWYCH ,A CO ZA TYM IDZIE MOGĘ TYLKO U OSÓB KTÓRE MAJA OSOBNĄ KARTA NA KOMENTARZE ZOSTAWIAĆ KOM.JAKO ;QRA D. ....BLOGGER NADAL WARIUJE..CZY JEST NA TO JAKIŚ SPOSÓB....?
niedziela, 22 maja 2011
Gdy jeszcze wszyscy śpią..kombajn i dogrywka...
Uwielbiam niedzielne poranki...ta cisza..nie jeżdzą samochody,ludziska akuratnie nie hałasują...bo kto wstaje o 6,7 rano...ptactwo romantycznie zawodzi...a ja robię przegląd moich zielonych włości....a wszystko takie soczyste...i nie przeszkadzają mi nic a nic ,mokre od rosy nogawki pidżamy...piję kawkę....i zwyczajnie ciesze się,ze żyję
Kalina pyszni się i dojrzewa:
.........***..........
Chyba każda z nas podziwia pomysłowość i wielki kunszt Ity z Jagodowego Zagajnika...Czasem i ja staram sie w jakiś, niestety nieudolny sposób,czerpać natchnienie od niej. Gdy jakiś czas temu zobaczyłam u nniej "kuchenny kombajn"-wiedziałam ,że coś podobnego i ja spróbuję sobie wymodzić...Dla mnie bazą była jednak stara deska do prasowania...
Po doklejeniu dekorów,całość pobejcowałam
Nastepnie z części deski wyznaczyłam taśmą malarską tablicę..i maznęłam farbą tablicową...
Całość,jak juz kiedyś wspominałam sprawdzała Milka..(.gdyż zaczęłam ten projekt robić pod koniec marca-zanim bidulka trafiła za tęczowy mostek)
Następnie pobieliłam,przetarłam,nakleiłam kilka ozdobników korzystając z metody dekupażu.koronki i....
W rzeczywistości moja deska do prasowania o wiele bardziej odznacza sie od ściany..ale nie umiem tego uchwycić na zdjęciu...Tak,tak-wiem koło Ity to nawet nie leżało..ale ja jestem z mojego mini-projekciku dumna!!
..........***.........
Ponieważ nie zgłosiły się dziewczyny po woreczek i lampion-dla obserwatora...odbyło sie kolejne losowanie:WORECZEK MOŻE TRAFIĆ DO:Attane pisze...
Muszelka pisze...
Z przyjemnością spróbuję szczęścia w losowaniu o takie cukiereczki :)
Pozdrawiam serdecznie
http://muszelka27.blogspot.com/
Pozdrawiam serdecznie
http://muszelka27.blogspot.com/
poniedziałek, 16 maja 2011
Ogrodowo i...
Wczoraj cały dzień wisiały ciężkie chmury-ale deszczu żadnego.Pogoda akuratnie idealna do wszelakich prac ogrodowych,...które uwielbiam namiętnie!! Jeszcze w sobotę posadziłam do skrzynek kwiaty...niezawodne pelasie:
9 kwietnia 2011 10:43
25 marca 2011 20:23
KOCHANE GRATULUJĘ I POPROSZĘ O ADRESY NA MÓJ MAIL-JEST W PROFILU!!
.........*****...........
Małgoniu,rozgwiazduniu,B,-czekam na wasze adresy do piątku-jakbyście na dały znać-to wylosuję zastępstwo...
Mam nadzieję,że dobrze się bawiłyście...niedługo wymyślę coś nowego!! Zapraszam!!
W tym roku w towarzystwie białych petunii i kocanki
Do wiszących koszy włożyłam białą bakopę i komarzycę-dobry wspomagacz w walce z krwożerczymi komarami:)
W kąciku na tarasie zakwitła zapomniana przeze mnie lilia,którą jesienią zapomniałam posadzić do ogrodu
Zawisły też lampiony-sztuk 8- zrobione ze strarych słoiczków po przepysznych ogóreczkach..mmmm...aby przyjemnie było posiedzieć wieczorkiem na tarasie w romantycznych okolicznościach przyrody...hihi
Po zimie przemarzła mi wielgaśna rdestówkach,która po metalowych linkach wędrowała na górny taras..
Całą sobotę i niedzielę z nią walczyłam...nie było łatwo....a ponieważ szkoda mi było tych suchych gałązek to...uplotłam sobie płotek
No dobrze nie będę trzymała was więcej w niepewności!!:) Wszystkim bardzo dziekuje za zainteresowanie moimi wiosennymi nowalijkami...157 wpisów!!!-w tym 3 nie brane pod uwagę...powtarzały się.Tak jak pisałam wcześniej do pomocy posłużyłam się panem R...
I TAK,ORGANIZER WĘDRUJE DO NR 110:
18 kwietnia 2011 00:09 A WORECZEK DO NR90(ale okrąglutkie liczby wybrał!!):
I TAK,ORGANIZER WĘDRUJE DO NR 110:
Małgonia pisze...
Kochana cudeńka cudeńka i jeszcze raz cudeńka tworzysz będę do Ciebie zaglądać bardzo często żeby nacieszyć oczy. Oczywiście staję z nadzieją w kolejce długiej. Pozdrawiam i zapraszam do siebie http://magoniowo.blogspot.com rozgwiazdunia@wp.pl pisze...
ustawiam się w kolejce
ustawiam się w kolejce
pozdrawiam, Kasia
NATOMIAST DLA OBSERWATORÓW MUSIAŁAM ZROBIĆ OSOBNĄ LISTĘ I PADŁO NA 15-MÓJ WYBÓR-MÓJ DZIEŃ PRZYJAŹNI Z MAGRYTKĄ!!-POD TYM NR SKRYŁA SIĘ :
B. pisze...
ja również staje w kolejce i pozdrawiam z cłlego serca.Basia
KOCHANE GRATULUJĘ I POPROSZĘ O ADRESY NA MÓJ MAIL-JEST W PROFILU!!
.........*****...........
Małgoniu,rozgwiazduniu,B,-czekam na wasze adresy do piątku-jakbyście na dały znać-to wylosuję zastępstwo...
Mam nadzieję,że dobrze się bawiłyście...niedługo wymyślę coś nowego!! Zapraszam!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

