Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zadrutowana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zadrutowana. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 lutego 2017

Zupełna bezinteresowność..


To było wiosną...jakoś w kwietniu...
Napisała do mnie Joasia..
 Jak dobrze pamiętam, że ma do oddania bardzo cienką wełnę
...a jako specjalistka od "pajęczyn" będę wiedziała co z nią zrobić...
Czy chcę?
Pewnie!!..nie myślałam ,że aż tyle!!
Wełenka tak cieniutka,że 100g zmieściło się w jednym kłębuszku..
Joasia od niedawna rozpoczęła swoją przygodę z chustami...i z tym samym wzorem co ja na początku...gail.
Pomyślałam więc, iż odwdzięczę się za ten cudowny prezent chustą ...pajęczynką

 
Wzór właśnie taki akuratnie pajęczynkowy..firebird wzór-klik
 
Jestem z niego podwójnie dumna ...bo sama rozpracowywałam wzór-składa się z 6 części...a mam z tym czasem sporo problemów:))
Joasiu...jeszcze raz bardzo ci dziękuję za ten cudowny, bezinteresowny gest.
Mam nadzieję ,że chusta sprawia ci wiele radości:)
Zapisz
Zapisz
Zapisz

wtorek, 9 lutego 2016

100gram lenistwa...

    Kiedy minął styczeń??? U mnie właściwie pod hasłem przeziębienia i lenistwa....
Z przyjaciółmi udało nam się wyrwać styczniowi jeden weekend i spędziliśmy go na Kaszubach .
Przy okazji zwiedziliśmy Szymbark....polecam:)
Trochę historii:

Trochę ciekawostek-najdłuższa deska i stół-nie mój mąż:)))
i trochę zabawy-dom do góry "nogami"
 
Kiedy wróciliśmy do domu-zimnica-w domu akuratnie tylko 11 stopni....i niestety powaliło mnie choróbsko....ono przywlekło lenistwo....brakuje mi słońca,więc leń jakoś trwa nadal....
Ale ,żeby nie było że tak całkiem nic nie robiłam to pokażę szal - z niecałych 100g lnu litewskiego
Cienizna nad cieniznami))
wzór niedźwiedzie łapy:)
Szal idealny na "wyjście"...i na letnie upały
Ten dla przyjaciółki... w wersji śliwkowej do pokazania,,,,brak zdjęć:))kilka chust i i szal do zblokowania:((((no lenistwo -mówiłam przecież:))

niedziela, 15 listopada 2015

Szal

  Jakiś czas temu dla Grażynki zrobiłam szal...
 
Już kiedyś taki robiłam-KLIK
I właśnie wtedy-ponad pół roku temu Grażynka wyraziła chęć przygarnięcia takiego szala...niestety nie mogłam znaleźć wówczas tej włóczki :(
 Kiedy we wrześniu dostałam kolejnego maila -postanowiłam ponownie poszukać tej wełenki...
 Tym razem się udało:)
Włóczka to 100% wełny-i dzięki temu bardzo dobrze się blokuje
A że akuraratnie zostało się odrobinkę wełny zrobiłam małą niespodziankę do kompletu
Grażynko-miłego noszenia:)))
Mam jeszcze kilka udziergów na półce....ale niestety brak możliwości blokowania.....jedynie w pokoju gościnnym jest wykładzina, na której  mogę to robić...i bezkarnie nakłuwać ją szpilkami:)
Ale około dwóch tygodni temu spalił się dom naszych przyjaciół...cała góra to istna ruina..Mama z dwójką nastolatków,która tam mieszkała-zadomowili się u nas....jak dopisze pogoda w środę zaczną remont dachu:))

czwartek, 28 maja 2015

Na przekór?


        Muszę przyznać,że nie pamiętam tak zimnego maja jak w tym roku.
 Nawet jak świeci słońce-tak jak dziś-to czuć lodowate powietrze...
Może właśnie na przekór powstała akuratnie ta cienizna....
Szal zamówiła Ewa...
Ma być uzupełnieniem weselnej,letniej sukni
Powstał ze 100% wełenki estońskiej..
Tak bardzo spodobała mi się ta przędza,że powstał kolejny szal...inny wzór...czeka na obstrykanie:))
 Ponieważ wełna ta jest bardzo cieniutka..800m/100g
... zrobiłam dodatkowy rząd "ananasów",aby szal nie wyszedł za wąski
Mam nadzieję Ewuniu,że szal spełnił twe oczekiwania...
 Do szala dołożyłam małe co nieco...

sobota, 11 kwietnia 2015

Pomiędzy...


      W tygodniu skończyłam kolejne szyldy....kiedy schły wielokrotne warstwy lakieru-w tak zwanym międzyczasie...o ile go akuratnie posiadałam dłubałam na drutach...
 Od dawna odkrywam na nowo,że druty to jednak moje najmilejsze hobby:))
 Ps.a swoją drogą widzicie tego Huncwota Ryśka na stole?????
Kiedy dostałam informację ,że w e-dziewiarce-KLIK jest obniżka 20% na m.in.zestaw drutów,na które miałam chęć od dawna-nie zastanawiałam się:))
 
Żałuję tylko ,że ICH nie miałam jak powstawał mój swetro-płaszcz.Też z udziałem tej wełny-KLIK...ale jest jeszcze w wersji niewypranej i z niezabezpieczonymi nitkami.
Moja przyjaciółka ,gdy zobaczyła moją dziką radość ,po ich otrzymaniu spytała się,czy kupić mi drugie...
 
Zarzekałam się ,że już nie sięgnę po wzór ananasów...tym razem w wersji uproszczonej,którą podpowiedziała mi kiedyś Małgosia  ..czyli tylko dolna część zananasiała:))
Ponieważ mam już spory zapas wszelakich chust i szali..zastanawiałam się ,co z nią począć..
Pomyślałam,że może ktoś z was by chciał ją za niewielką sumę udomowić...
 
I tak wisiała sobie kilka dni na moim manekinie... A wczoraj mieliśmy przesympatyczne małżeństwo na obiedzie....Szal od razu wpadł w oko Danusi..Decyzja była prosta....wyszli od nas z prezentami- ze skrzynką jabłek i szalem:))
Dzisiaj u nas letnia wprost pogoda:))) Nareszcie!!!
Jeszcze kilka dni zapisy na rocznicowe cukierki:))-klik zapraszam:))

niedziela, 8 marca 2015

Odzyskane

   Jakiś czas temu jak pisałam,nie przeniosłam zdjęć na komputer-choć byłam o tym święcie przekonana,że to zrobiłam-i je skasowałam.Myślałam,że bezpowrotnie:( Jednak ,dzięki pomocy Ani znalazłam program komputerowy,który pozwolił mi je odzyskać:))...hihihihihi...a właściwie mojej przyjaciółce-bo ja akuratnie ździebko głąbowata jestem komputerowo:))
  Dlatego mogę pokazać szla-ananasy,który robiłam ostatnio dla Moniki
to szara soprane

 
Jakiś czas temu zrobiłam z tej wełenki ananasy dla siebie-ale wciąż czeka na blokowanie:)

U Paulinki trwa akcja 10 książek w rok....prawdę powiedziawszy to niezbyt dużo....ale jednak wciąż za wiele dla mnóstwa osób ...W tym roku jakoś nie czytam zbyt wiele-czasu trochę brak.
Pierwszą książką w styczniu była jak zawsze moja ukochana Agatha Christie:
W St. Mary Mead mieszka wraz z mężem gwiazda filmowa, Marina Gregg. Wkrótce aktorka urządza przyjęcie.W trakcie zabawy dochodzi do tragedii - zostaje otruta Heather Badcock, mieszkanka St. Mary Mead. Okazuje się, że kobieta rozlała drinka i Marina Gregg oddała jej swojego. Policja podejrzewa, że to aktorka miała być ofiarą, tym bardziej, że pani Badcock nie miała żadnych wrogów. Wkrótce okazuje się, że na przyjęciu przebywało wiele osób, mogących źle życzyć pani Gregg. Wychodzi też na jaw, że aktorka od pewnego czasu dostawała dziwne listy z pogróżkami. Dolly Bantry prosi o pomoc w wyjaśnieniu tajemnicy przyjaciółkę,pannę Marple...

Druga to Małgorzata Kalicińska
 Przyjemne, subtelne, pachnące wsią, naturą, swobodą swoiste dzieło. Książka ta to zbiór felietonów pani Małgosi, które ona sama humorystycznie nazywa "felkami", gdyż, według niej, nie są typowymi felietonami, a raczej pogodnymi opowiastkami wziętymi z życia, o zabarwieniu felietonu. Opowiastki stanowią nektar dla duszy, można się pośmiać, pokiwać głową z politowaniem, zamyślić, pomarzyć, przeanalizować pewne sprawy, z którymi borykamy się każdego dnia. Ponadto można się pooblizywać i popróbować swoich sił kulinarnych, gdyż każdy "felek" kończy przepis na coś pysznego - od słynnej zupy pomidorowej pana Mariana, sąsiada i przyjaciela autorki, po jabłuszka nadziane żurawinką i pyszną kolację dla dwojga. Przepisy podane są w tak uroczej formie, jakby i je dało się kosztować! Chce się czytać, pitrasić, uśmiechać, chce się żyć po prostu.(cyt.:Joanna Laprus-Mikulska)

Trzecią pozycja też była Agatha Christie-teraz czyta ją mój mąż-zaraziłam go miłością do królowej kryminału:)
Młody policjant, Luke Fitzwilliam kończy służbę i po dłuższym okresie nieobecności wraca do Anglii. Jednak już pierwszego dnia w rodzimym kraju, podczas przejażdżki pociągiem, zostaje przypadkiem uwikłany w tajemniczą sprawę. Spotkana w przedziale starsza kobieta z zapałem opowiada młodemu człowiekowi o serii morderstw w swoim miasteczku, którymi zamierza zainteresować Scotland Yard. Kobieta twierdzi, że morderca jest osobą wyjątkowo przebiegłą i, co daje mu jeszcze większą bezkarność, cieszy się w miasteczku nieposzlakowaną opinią, która oddala od niego wszelkie podejrzenia. Pannie Pinkerton udaje się go jednak rozszyfrować za pomocą dziwnego błysku w oku, którym, jak twierdzi staruszka, obdarza swoje przyszłe ofiary.