Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielono mi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielono mi. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 maja 2016

Zmokłam:))

     Wszędzie jeżdżę rowerem:)) Nie rzadko i zimą:)) Uwielbiam mój rower...zwyklak, ale jakże mi niezbędny...

Ale rower akuratnie ma to do siebie,że nie ma daszku:) A dziś w końcu spadł deszcz...a było już suchooooo!!

    Także zmokłam...ale taki majowy deszcz jest cudowny...w tej chwili świeci słonko i pada:))

A ja upajam się bzami, które posadziłam jakiś czas temu koło tarasu...podrosły już tak ,że zaglądają swym kwieciem do środka:))
 
A pachną....
 
Uwielbiam bzy....mam ich chyba z 10:)

Bzy pachną...a my z chłopakami "byczymy sie:))
upsss....Tosia to nie chłopak...ale mój brudas kochany:))
 
i Rysiek...poharatany...znów się z kimś bił:(
 
Mój sąsiad....zajmuje się m.in.wywózką złomu..... ostatnio czyścił jakąś kawiarnię...albo piwiarnię.....odkupiłam od niego po cenie złomu stół i 8 krzeseł....składanych:))
 
Krzesła po 9zł...stół 15:))

Trochę farby i będą jak nowe:)))Są ciężkie, myślę ,że posłużą jeszcze kilka lat:)))
Jak dobrze mieć sąsiada:))

wtorek, 3 maja 2016

Zaraz idę na taras...

  Kiedy minął ten czas?....Nie wiem,ale wiem ,że pracowicie....intensywnie...
No i wiem ,że muszę zwolnić ..bo zasypiam i padam ze zmęczenia na stojąco:)
   A warto teraz znaleźć czas na odpoczynek bo wiosna w końcu dała się przeprosić...jest pięknie...
Zdjęcia robione z samego rana,skoro świt....jeszcze w pidżamie:)
A potem kawka na tarasie.....z przyjaciółką.
Ale, żeby mogło tak być wcześniej akuratnie niezła haróweczka:))
Wyszorowanie podłogi i wszystkich belek...
 Następnie trzykrotne impregnowanie z woskiem....ze zmianą koloru podłogi na ciemny...

Potem składanie mebli.... promocja 40% bardzo nas ucieszyła:))...i wymarzone miejsce do leżenia i odpoczynku gotowe..prawie gotowe:))
Nareszcie nie musimy się kulić w rogala na ławkach, aby poleżeć ...

Kwiaty już w skrzynkach.....w tym roku margerytki....zachwyciła mnie ich delikatność:)
 W znalezionym na śmietniku koszu-po pobieleniu nasadziłam zioła...hihihi chyba "trza" im zrobić szyldy:))
 No cóż..czas poleniuchować..


piątek, 22 maja 2015

Makowa panienka

   Wczoraj zadzwonił kurier,że ma dla mnie przesyłkę.Ponieważ nasz domofon akuratnie bardziej nie dzwoni,niż dzwoni-postanowiłam wyjść na ulicę i poczekać na niego.... Wówczas po drugiej stronie ulicy zobaczyłam je.....
musiałam je zerwać!!
Po jakimś czasie zrobiłam drugą rundę ....dla sąsiadki
Dziś-gdy usłyszałam kosiarkę ...pobiegłam po kolejny bukiet:))
 
Niejednokrotnie próbowałam je przeflancować do siebie do ogrodu...
 
Niestety bezskutecznie...
Ale pierwszy raz wpadłam na pomysł,aby je wsadzić do wazonu....zanim skosi je kosiarka:)
Są cudne...jak z bibuły:)))

wtorek, 19 maja 2015

..a w lutym


   Wciąż czasu brak na cokolwiek.... Dziś już musiałam na chwilkę przysiąść...bo łokieć od przepracowania powiedział mi senkju,senkju baj....No to akuratnie czas aby zaległości blogowe podgonić:))  i natychać się cudnego zapachu konwalii,które dostałam od przyjaciółki:)
 
Wystarczyło ich na dwa spore bukieciki!!
Do konwalii dołączony był mój wymarzony....
Warto też znaleźć czas,aby nacieszyć się widokiem z okna kuchennego
 
W tym roku mam dziwne wrażenie,że bzy pachną wyjątkowo mocno...
A przy okazji zaległości.
Okazało się ,że mam kilka blaszek do pokazania,które powstały jeszcze w lutym!!!
 To szyld dla rodzinki mojego brata...na potrzeby ich nowego domku
Te maleństwa powędrowały do Gosi w podziękowaniu za wygrane u niej cukiereczki
 
W lutym powstały też takie maleństwa...z nazwami botanicznymi motyli
 Wygrałam też u Kasi,więc w podziękowaniu wysłałam jej:
W lutym powstały też szyldziki dla Dorotki:
Dość spory wysyp szyldów był w marcu...wiadomo ogród zaczął rozkwitać...ale to następnym razem:))) 
U nas powoli robi się ciepło....chociaż rano jeszcze paliliśmy dziś w piecu....no jednym słowem sezon grzewczy -jak mawia mój mąż zakończymy w maju ...a zaczniemy w sierpniu:))

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Zawsze na nią czekam....

   Co roku...Czekam i wyglądam przez okna...liczę w myślach dni...ile jeszcze czasu...
Podbiegam zniecierpliwiona na granicę ogrodu...tupię nóżką...no kiedy???
 Rano,gdy rozsuwam rolety w łazience spoziram zaspanym oczkiem czy już??
W sobotę ,kiedy obudziło nas słonko,mogłam sama się do siebie uśmiechnąć..Była taka akuratna :))
Biała ściana falującego kwiecia!!! Jest-pierwsza królowa kwiecia!!
 I ten zapach!!!!!!!!! Oszałamiający....
Kiedy inne drzewka zupełnie łyse....niektóre pokryte miniaturkowymi liśćmi...ona wiedzie prym:)
  Przez pozostały czas mało atrakcyjna...powiem nawet ,że potem wolałabym mirabelki-bo o niej mowa-nie mieć...bo kocha ją mszyca....ale dla tych "pierwszych skrzypiec" na początku wiosny-warto!!
  W niedzielę usadowiłam się pod kocem w moim nowych -żwirowych kąciku wypoczynkowym,w jej pobliżu...i rozkoszowałam się jej zapachem,kawą,książką.....i towarzystwem Ryśka:)
  A propos czekania....dziś doczekałyście się końca zabawy.Długo zastanawiałam się ,kogo wybrać.Nawet miałam skorzystać z generatora liczb.Jednak cały czas tkwił mi w głowie jeden komentarz....I jemu też uległam-a co tam!! Choć momentami trza się skupić ,aby go odczytać...hihihihi

alucha26 marca, 2015 13:37
Qrko kochana, jak ja bym chciała wybrac te cuda! Tabclia mnie urzekła po strokroć! Bo ja żem od urodzenia nosze okulary i z tablicami okulistycznymi jestem za pan brat. I gdyby mieć taką z pięknym tekstem w domu... No marzenie :))) Powiesiłabym w sypilani :D
Rozmarzyłam się :P
Pierwszy swój post opublikowałam 1 marca 2011! Zupełnie zapomniałam o tej rocznicy! ZUPEŁNIE...
Ale teraz wiem, że nasze blogi to rówieśnicy ;)))


Wszystkim dziękuję za zabawę:))
Alu,sprawdzałam,nie mam twojego adresu-prześlij mi go na maila:)

środa, 24 lipca 2013

Kolejny wysyp..

      Kiedy Ania zamówiła u mnie Haruni,dziarsko przystąpiłam do pracy...
 
        Jest akuratnie w takim samym kolorku -w jakim zrobiłam sobie jakiś czas temu-KLIK 
ale przy samiutkim końcu okazało się...... no masz ci los!!! Zabrakło mi kilka metrów:(
Zanim postanowiłam kupić kolejny moteczek-pomyślałam, że może zostało coś Ulci:))

 
No i kobieta nie byłaby sobą ,gdyby przysłała mi tylko brakujący kawalątek :)))
Dostałam dwa moteczki pięknej wełny-z jednej na dniach powstanie kolejna haruni:)),prawie cały brakującego fioletu i jeszcze dwie końcóweczki pięknych Himalaya:)) 
Ach Ta Ulcia:))))))))))
Ja w ramach podziękowania i przeogromnej sympatii wysłałam jej moje wypocinki:

Oraz jeden z monogramów...zakochałam się w tej serii:)))
Oczywiście w środeczku suszona lawenda:))
 Ulciu,jeszcze raz bardzo ci dziękuję:))))
A do Ani oprócz chusty powędrowały szyldy:
 
oraz
 Pomyślałam ,że muszę sobie w takim stylu sprawić szyld do swojego ogrodu...bo bardzo mi się podoba w tym bluszczu:))
Aniu jeszcze raz dziękuję:))
W miarę swoich możliwości czasowych i pamięciowych..khmm...mam zwyczaj osobie ,u której wygrałam candy podesłać jakiś drobiazg...Podobnie było z Ewą
Pomyślałam,że może się jej spytam na jaki szyld miałaby ochotę ...przy okazji Ewa zrobiła u mnie zamówienie na numerki i szyldzik na koszyczek do chleba:)
 
Skończyłam też czapeczkę na szydełku dla Beatki...z miny wnioskuję ,że przypadła do gustu..a może mnie wyśmiała???
Podobnie doczekała się finiszu saszetka na lawendę:)
 
 Jak się wyrobię to jutro poleci do nowej właścicielki
 
Bardzo przyjemnie mi się ją wyszywało...zastanawiam się ,czy podobnej nie wyszyć na obiecane cukiereczki dla was??
Mam jeszcze całą masę rzeczy do pokazania...ale tylko pochwalę się pięknymi bransoletkami,które w prezencie dostałyśmy z moją przyjaciółki od kochanej Esterki:))
A w ogrodzie...mieliśmy uuurodzaj!!! dwie pierwsze czereśnie..hihihi...ale za to szaleństwo winogronowe:))
Za miesiąc zaczną ciemnieć:)) Jest ich zatrzęsienie!!!...a ja nie przepadam za ich smakiem....