sobota, 10 grudnia 2011

Czy to jest przyjaźń,czy to jest kochanie....???

   Poranne promyki słonka i ciepło parapetu nagrzanego przez kaloryfer...mrrrr...jak przyjemnie:))Jeżeli Bury marzył o samotnym kontemplowaniu tej chwili-to akuratnie nie miał żadnej szansy...myk,myk...i już adorator jest obok:)
 -Jaki adorator?!!!!.Co ty mi tu imputujesz???Ja go kocham jak przyjaciela!!!
-...a że plecki mu tak ładnie pachną....
 -no i taki mięnciutki jest:))
 -zazdrościsz i tyle:)))...a ja nie lubię sam siedzieć na parapecie:(
Jednym słowem Koks kocha Burego nadal...wszędzie za nim chodzi,mizia się -a ja nie mogę się na nich napatrzeć...bo nigdy żadne moje koty nie pałały do się takimi uczuciami:))) ...i cóż mi zostało...no chyba tylko ścierać non stop parapety i zmiatać kulki z wrzosów....ech życie:)))
                                                 ....................****************.....................
Ostatnio zapisałam się na wymiankę u Dorotki.
Moją parą była właśnie Dorotka:))Ta podusia od dawna mi się podobała:))To już kolejna rzecz jaką mam z pięknym haftem redwork.
 Czyż nie jest piękna:))Dołączone były jeszcze te piękne rzeczy:
Dorotko-bardzo Ci dziękuję:)))Jesteś mistrzynią:))-kto nie zna-niech koniecznie zajrzy do Dorotki
A to ,co ja uszykowałam :
Bardzo Wam wszystkim dziękuję za tyle ciepłych słów na temat mojego stołu i zegara-muszę przyznać,że bardzo miło mi się je wszystkie czytało:)))...zmykam,bo coś mnie chyba przewiało:((

piątek, 9 grudnia 2011

...Do kotłowni z nim!!!

Kiedy odwiedzili nas starsi wiekiem znajomi...akuratnie malowałam stół....Gdy Władziu go zobaczył- z troską w głosie...a może i  z obrzydzeniem(?)szybko krzyknął: " Do kotłowni z nim!! Po co z nim się męczyć!To taka bidastół!!!" Taaaaa...
 Zanim z piwnicy trafił do domu minęło ponad sześć lat...jak długo tam stał u wcześniejszej właścicielki-tego nie wiem.Półtora roku temu dzięki mojej przyjaciółce przeszedł porządny lifting:
 
 Aby pasował wysokością do sof  skróciłyśmy mu nogi....(Pamiętasz Kasiu ile się z nimi namordowałyśmy..hihihi...i jeszcze te komary:(((
                                               Potem przez te półtora roku wyglądał TAK-KLIK:)
                               ..................................*****************.....................................
A obecna zmiana?Blat został bez zmian,wróciła na miejsce szuflada....no nie do końca naprawiona,ale czeka na wenę mego mężusia:)) Przyznam się ,że ten stół pokochałam od pierwszego momentu,kiedy taki biedniutki stał w piwnicy...ale wówczas nie miałam jeszcze pojęcia o przecierkach, shabby, vintage... (zdjęcia są kiepskie nie oddają prawdziwych kolorów...al esą robione w sztucznym świetle...)
Oczywiście niezawodne szyldziki:)
Wiem ,że wielu z was nie przypadną do gustu aż tak duże przecierki...ale ja właśnie takie lubię najbardziej:))
  Ale tak przy okazji jak się zaczęłam mu bliżej przyglądać-to doszłam do wniosku ,że potrzebny mu jest w otoczeniu jakiś mały dodatkowy akcent właśnie w tym stylu...
No i wczoraj zaczęłam..dziś ukończyłam..
 
Ma średnicę 45cm...czyli spory!!!!I taki miał być!!!
Wzór tarczy dostałam od Moniki:)
Składa się z dwóch części...spodnia...ta większa powstała z płyty pilśniowej....na niej wisi stary zegar,który jeszcze wczoraj wieczorem wyglądał tak:
Nowa wersja o wiele bardziej mi odpowiada:))
...i znów mnóstwo zdjęć:))
i jeszcze jedno
 Miłego odpoczynku:)...a kto ma jeszcze ochotę zapraszam na CUKIERECZKI:)

piątek, 2 grudnia 2011

Świetlny tasiemiec....

  Dzisiaj akuratnie jest jesień w 100%...zasypiam na stojąco:(...gdy wróciłam zmoknięta do domu....postanowiłam zrobić sobie światłoterapię...
 ...czyli pozapalać w domu lampki,świeczki...i posiedzieć w ciepłym domku pod kocem
Do tego tamborek z haftem xxx,który wyszywam ,wyszywam i wyszyć nie mogę:)
kawusia,coś słodkiego,kieliszeczek pigwówki....moja ulubiona muzyczka...
 Jednak oprócz swieczek używam w hurtowych wprost ilościach tea lightów
I zawsze miałam problem ,gdzie je trzymać...ale dzięki Magdaleni już go nie posiadam:))
 
W ramach wymianki,którą mi Magdalenia zaproponowała dostałam od niej ten piękny woreczek-,w którym już trzymam swoje podgrzewacze
 
 oraz serduszko i dwie foremki do ciasteczek:))
Madzia zamówiła u mnie szyld...ale trochę inny niż zawsze...no i o wiele większy:))-jest to numer domu Magdaleni
Pofrunęły też do niej:
...saszetka z lawendą i woreczek:)
To była bardzo przyjemna i owocna współpraca:)))...
...................************.....................
I tym sennym i deszczowym akcentem machamy do was:)
....a także z ukochanym Koksem z kartonów(które ostatnio polubili)
...cóż za oryginalny kartonowy wystrój wnętrza:)
Mam nadzieję,że wytrwałyście ten świetlny-tasiemiec zdjęciowy:))Miłego wieczoru:)

środa, 30 listopada 2011

Prośba i....

 Gdy chodziłam do szkoły....czyli dawno,dawno temu....bardzo lubiłam język polski:))...ale także fizykę:).....i matematykę:)))Czyli taki mix.Jednakże ,kiedy patrzę na komentarze i liczby,które towarzyszą temu blogowi..to tak po prawdzie czasem myślę,że nie umiem może czytać ze zrozumieniem....a i na liczbach się nie znam:))Tak wiele osób tu zagląda.tak wiele miłych słów. Ale im więcej osób-tym większa potrzeba z mojej strony aby was o coś prosić. Zanim jednak napiszę o co mi chodzi -chciałabym  akuratnie podarować coś,co wielu z was się podoba:)
                     ..czyli dwa małe szyldziki:)..a do tego ozdobiona przeze mnie torba na zakupy:)
Oczywiście każdy może te cukierki przygarnąć:)-wystarczy wyraźnie w komentarzu wyrazić taką chęć.
 Zasady jak zawsze-a podlinkować proszę zdjęcie umieszczone poniżej:
A wracając do tematu:)
Tak jak pisałam ostatnio,czasem niektóre z was piszą do mnie w sprawie szyldzików lub innych, małych drobiazgów.Jeśli mogę- to wówczas zgadzam się na wymiankę.Czasem sama na jakąś się zapiszę:)Dlatego kilka osób wie-bo zawsze-no, prawie zawsze im o tym piszę,że nie obchodzę świąt.Dlatego nie biorę udziału w żadnych świątecznych candy,nie robię ozdób związanych ze świętami....i co dla mnie jest naturalne sama w prezencie od nikogo takich bym nie chciała dostać:)) Stąd moja prośba: zbliżają się święta i wiem ,że mnóstwo osób będzie chciało mi złożyć życzenia:)
Bardzo proszę o nieskładanie mi życzeń świątecznych:)) Z góry dziękuję za wszelkie miłe życzenia i słowa,ale proszę uszanować moją prośbę:))
                              .....................***********......................
                           To na tyle:) a  wszystkich chętnych zapraszam:)

              Miłego popołudnia.Następnym razem pochwalę się wymianką z Magdalenią:))