poniedziałek, 14 maja 2012

Dotarła:)

  Dzisiaj miałam bardzo przyjemny dzień:)))
Do południa coś dla  ducha....potem szybkie zakupy.....i jeszcze szybszy obiad.....kupiłam mielone z indyka.... Cóż nie pomyślałabym ,że mogą mi sprawić tyle śmiechu....
Mój mąż w takich przypadkach mówi,że nie potrzebuje więcej dowodów na to,iż jestem w nim zakochana....i dodaje:..
"-Ale ,żeby aż tak?"
Kotleciki uformowałam,podsmażyłam... nałożyłam sobie dwie sztuki....bez ziemniaków,bez chleba...ale.....co to???? z nadzieniem??? nie przypominam sobie abym takowe robiła!!!!! I nagle Eureka!!!  Przecież nie przypominam sobie także,abym przekładając mięso z plastikowego pojemnika wyrzucała papier,który zawsze tam jest!!!...Powiem szczerze smażony pergamin akuratnie nie należy do moich przysmaków:)) Jednocześnie dementuję powiedzenie:"byle włos,byle wełna...."
Pokrzepiona tą strawą popołudnie spędziłam tfurczo w Qrniku.Jednak efekt dzisiejszej pracy pokażę dopiero jak wypocinki dojdą do właścicieli:))
Ponieważ dostałam dziś informację ,że dotarły do niektórych dziewczyn  przesyłki pokażę co ostatnio zrobiłam  dla Dysiaczka:
Edytka nabrała ochoty na chustę:)
Mam nadzieję,że dobrze będzie się jej nią nosiło:|)
 
A ja dołożyłam dla Edytki  pannę,która miała pasować do przedpokoju ze złotymi dodatkami:
 
Aby goście czuli się od progu mile widziani...pannica została ubrana w uśmiech:)

tu jeszcze ostatnie minuty przed podróżą z moją Welkomką:
Dysiaczku kochany ,niech ci wszystko służy dobrze:))
....................******************...........................
 Madzia zaś zamówiła u mnie szyld do swojego przyszłego domku:
Madziu -dziękuję za wszystko!!!!
Koło mnie strasznie chrapie Bury.....idę i ja pochrapać...jutro mam kolejny fajny dzień:))

niedziela, 13 maja 2012

Przyznaję się do plagiatu...

Kiedyś oryginał znalazłam akuratnie  TUTAJ
  Podobnie jak w przypadku  "petunii" - pomyślałam ,że skoro nie mam możliwości posiadanie oryginału....
Ponieważ nie znam francuskiego..musiałam się posiłkować kilkoma zdjęciami,aby ..mam nadzieje...bezbłędnie złożyć napisy:)
Jak widać powstały jeszcze dwie białe:)...ten motyw wykorzystałam ostatnio kilkakrotnie przy szyciu woreczków...pokażę je jednak następnym razem:)
  
Moje kanapy są bardzo głębokie...i poduchy są niezbędne do wygodnego odpoczynku......na pewno powstaną kolejne:)
Wczoraj strasznie u nas wiało...teraz wyszło słonko i zaczyna się robić przyjemnie:))
Niestety hamak musi poczekać do jutra:))
Zaczął kwitnąć też już podwójny biały bez....
Wyszłam aby pstryknąć kilka zdjęć błękitnej chmurce,którą wczoraj skończyłam...
....lecz moją uwagę przykuł przecudny zapach....
Muszę się przyznać,że nie zrywam bzu do domu.....tam szybko pada....a w ogrodzie jest taki piękny:))
...a wracając do chusty......tu w towarzystwie jednej z trzech ceramicznych kul,które kupiłam sobie u Ani:

Wczoraj o 5.rano szybciutko ufilcowałam sobie dreda z wełenki ,w którą Ania je owinęła...muszę jeszcze tylko zrobić mu zapięcie:)
 
Wszystkie zdjęcia robione pod czujnym okiem mistrza grymasu:
 Wśród udawanej obojętności Koksa
I donośnie chrapiącego Burcia:
...i w jakże miłych i sprzyjających okolicznościach przyrody:

 




piątek, 11 maja 2012

To ci niespodzianka....

 Mam tyle różności do pokazania.....
Już dawno powinnam pokazać co dostałam od Kasi w ramach zabawy-"Podaj dalej"...albo pokazać moją wymiankę z Ambrozją... ale jeszcze nie tym razem...postaram się w następnym poście:)))
 To mój ulubiony kolor róż..lubię jeszcze te z lekkim odcieniem różu-tę akuratnie dostałam od mężusia:))
                                             ********************************
Postanowiłam dziś rano wypić kawkę na tarasie...ranek taki ciepły...padał deszczyk
   I u mnie zaczęło się  w ogrodzie bzowe szaleństwo:
 Mam tez biały podwójny..pachnący oszałamiająco-ale jeszcze jest w pączkach:) Mój ulubiony-ciemny...chociaż muszę sobie jeszcze sprawić taki prawdziwie..śliwkowy:))
  Przy ławeczce posadziłam dwa kolory...cóż może jeszcze dodam biały?
i przy tarasie posadzona w zeszłym roku stara odmiana....i ku mej radości już zakwitł:)
 Poza tym pochwalę się jakie piękne rzeczy dostałam od Peninii w ramach wygranego candy:

Świeczki pachną cudownie lawendą...a kubeczek......zobaczcie same-czysty romantyzm:
                                              Małgosiu bardzo,bardzo dziękuję:))
..................................*******************...................................
Pisałam już ,że Ania zamówiła u mnie ubranko na okno......ale jakież było moje zdziwienie,kiedy w zeszłym tygodniu dostałam taką przesyłkę od Ani:
Zobaczcie jakie cudne ptasiory...filcowy to dzieło Ani córki
                                                                
      Materiały będą idealne do królików lub lal:))
Pierwszy raz miałam możliwość spróbowania specjałów z Krakowskiego Kredensu....mmmm...smakowity dodatek do porannej kawki:))
Aniu-dziękuję Tobie i Dziewczęciu:)))
Kiedy Rysiek zobaczył,że dziś nic nie ma na jego temat....swoim spojrzeniem bardzo mnie skarcił..ot cenzor jeden!!!
kawałek kiełbaski pomógł mi go obłaskawić:)
....................*****************.......................
 Na koniec pochwalę się wyróżnieniem ,które dostałam  za wszechstronność od anstahe i
truskawki
 
Bardzo wam dziękuje ,ale niestety ponownie wyłamię się z zabawy nie przekazując jej dalej....
zwyczajnie brak mi czasu na otagowanie...i dwa nie mam pojęcia jak wybrać tylko kilka osób wśród tak wielu fenomenalnych  i uzdolnionych dziewczyn!!!
Także bardzo proszę się częstować!!!!!!...A ja idę się kurować....bom zasmarkana okrutnie:)))