środa, 10 sierpnia 2011

Pani jesień...

  Piękną jesień mamy tego lata...A skoro jesień to akuratnie....
 ...chipsy na długie jesienne i zimowe dni.Smaczne i zdrowe...suszone,chrupiące jabłuszka
W dodatku bez żadnych oprysków...
..prezent od sąsiadki.....a kolejna dostawa już czeka na przerób:
Jesień to także grzybki...kurki i małe podgrzybki do octu:
...a pozostałe zdobycze na susz...
Stąd potrzeba woreczka na te delicje...
...no i ten zapach w domu....suszone jabłka,grzyby i konfitura jabłkowa...mmmmmm....
                                      ..........................******........................
Muszę się pochwalić co dostałam od przyjaciółki...
 
Prezent z wczoraj,a dzisiaj już znalazł swoje miejsce
...a to w sypialni..hihihi...:
Niestety,znów pada...a właściwie leje....pozdrawiam:)))

43 komentarze:

  1. na placu Pigal nie tylko są pyszne kasztany...urocze te tablice.I Widzę, że pracuś z Ciebie a zapach grzybów uwielbiam!!!U mnie też leje!Więc łączmy się pod parasolem!Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. I ja chyba muszę zrobić takie chipsy bo jabłek u mnie ogrom i też bez oprysków...woreczek jak zwykle mnie zachwycił...tablice świetne...pozdrawiam...ach powiem w tajemnicy-zapiekanka pożarta była pyszna!

    OdpowiedzUsuń
  3. No prezennty fajne ale mam pytanie: jak sie suszy jabłuszka na te chipsy?? Wystarczy je pokroić tylko?
    No tak, lato zjesieniało :(

    OdpowiedzUsuń
  4. smakowite przetwory, wyobrażam sobie ten zapach w całym domu, piękny worek na grzybki i etykiety na słoiczkach!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten zapach - bezcenny. Pięknie u Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Te będę suszyć....już czekam na ten zapach....świetny prezent dostałaś....pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń
  7. Aleś narobiła zapasów na zimę :) z takimi przetworami zima Ci pewnie nie straszna ;)
    Tabliczki super! fajnie się u Ciebie prezentują :)
    Miłego wieczoru!

    OdpowiedzUsuń
  8. aga-tak tak...nie tylko kasztany
    reni...ale na urlopie sonie odbiję!!!!
    Melu kroję w plasterki i wkładam do suszarki,mozna w piekarniku...na b.niskiej temp.
    craftomania,Aldona,bastamb-dziekuję
    ika-to dopiero skromne początki...na bieżąco,,co zawita w domu

    OdpowiedzUsuń
  9. To moja ulubiona pora roku i wyjatkowo urokliwie się u Ciebie zaczęła... Piękne woreczki! Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  10. Jolana nie oddam pani Ani!!!!:)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ori-kocham jesień...ale słoneczna.,pachnącą..a u mnie nawet koty smutne przez ten deszcz:))

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam te jablkowe chipsy. W zeszlym roku tez robilam, ale strasznie dlugo to trwalo w piekarniku. Masz jakas specjalna maszyne?
    No ba... te tabliczki sa gigantyczne!!! Pochwal przyjaciolke- swietna robota!

    Pozdrowionka!
    Dagi

    OdpowiedzUsuń
  13. dagi-mam suszarke elektryczna-ale to tez trwa długo...inaczej sie nie da:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapachniało jesienią u Ciebie :)) A ja bardzo lubię jesień, szkoda tylko, że zastąpiła nam lato... Wspaniałe zapasy zrobiłaś, szczególnie apetycznie wyglądają kurki!
    Prezenty świetne!
    Pozdrawiam cieplutko :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Wspaniałe zdjęcia, jak zwykle zresztą :) Woreczek cudny, koniecznie muszę tego Transwera poznać ;D
    Tyyyle zapasów, jak u wiewiórki!

    OdpowiedzUsuń
  16. Takiej sąsiadki to ja zazdroszczę (choć na swoje też nie mogę narzekać:) Powiedz mi Qrko czy Ona suszyła te jabłka na chipsy w suszarce na owoce?

    Woreczek na grzyby śliczny!

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie lubię suszonych jabłek, wiem zdrowe. woreczek bardzo grzybkowy!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Qurko - pracowita jesteś jak pszczółka, piękne zapasy no i moje ulubione kurki w occie ;)))
    ja na razie mam przestój w dostawach więc nie robię, ale niebawem pewnie coś się zadzieje w przetwórczym świecie ;))
    a tabliczki są super !
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  19. śliczne szyldy, a wieszaczek z woreczkiem na grzybki niezwykle urokliwie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Widzę , że też masz suszarkę elektryczną, świetna sprawa na takie deszczowe dni. Suszone jabłuszka u nas w domu UWIELBIAMY.
    Woreczek na grzybki przeuroczy !
    Nie kuś losu i nie wspominaj już o jesieni.
    Poudawajmy jeszcze , że jest piekne sierpniowe lato.
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  21. Qrko, ale mi smaku narobiłaś tymi chipsami :)
    Jak lubisz to możesz jeszcze dodać cynamon :)
    Tabliczki są cudne

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudne przetwory, piękne opakowania. Nie wiem czy chciałoby mi się takie otwierać.
    Pomysł na chipsy z jabłek super. Woreczek na susz też śliczny. A tablice..... fajnie wyglądają
    U mnie też jesień....

    Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. motyw nw woreczku jak zwykle dekupaz...cynamon uwielbiam...i doodaje go do jabłek w słoiki...ale na chipsy tez muszę...osobna partię...sąsiadka daje mi całe,zerwane prosto z drzewa jabłka ...-ja je kroje na plastry-około3mmm i suszę w elektrycznej suszarce....niestety nie umiem az tak wysilic wyobraźni...jesień u mnie ,że hoho....tym bardziej ciesze sie na wakacje:)))
    DZIEKUJE ZA MIŁE KOMENTARZE:)))

    OdpowiedzUsuń
  24. Mnim! Mniam!! Pychota!! Worek na grzybki swetny. Mi te rarytasy przywozi uawsze tata. Zbierane na wyspie otoczonej jeziorem borowiki :) Tabliczki super tez chce taka kolezanke!! ;) Pozdrawiam aQRAtanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. uwielbiam tę porę roku gdzie mozna dosłownie wszystko zawekować, przerobić na marmolade lub ususzyć. U mnie własnie na tapecie woreczki na grzyby bo po ostatnim grzybobraniu troszeczke nasuszyłam wiec przydałyby sie jakis fajne tematyczne woreczki :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mniam, uwielbiam suszone owoce. U mnie suszenie jeszcze się nie zaczęło. Mam sporo prac ogrodowych. Tabliczki cudowne, masz teraz kawałek Paryża u siebie!
    pozdrowienia
    i miłego wypoczynku

    OdpowiedzUsuń
  27. A niech sobie leje ile chce, jeses w komfortowej sytuacji bo z Montmatre masz na plac Pigalle tylko jeden "skok", a tam przeciez zawsze przytulnie i cieplutko.
    Lubie odwiedzac Twoj blog, bo masz zawsze cos ciekawego do pokazania i akuratnie wszystko co pakzujesz interesuje mnie wielce :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. No tak...ja też powoli biorę się za przetwory, wszelkie soki i kompoty mam już za sobą, teraz trzeba się powysilać przy ogórkach w musztardzie i kapuście w śliwkach, a jak starczy czasu i chęci to jeszcze paprykę marynowaną...ech...:)))
    Te tabliczki są bardzo ładne, szczęściara z Ciebie :)))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Qurko:), może to jednak jeszcze nie jesień? Lata było tylko ciut:((, ech.. Przetwory Twoje smakowicie wyglądają, a Sąsiadki tylko pozazdrościć:)) Pozdrowienia cieplutkie!

    OdpowiedzUsuń
  30. ahh moje ulubione chipsy z dziecinstwa :DDD uwielbiam je :) a smaka mi narobilas na papierowkie ze hej.
    Szyldy piekne :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. No, z tym Place Pigalle,to pojechałaś :)))))Może gdzieś zmieścisz i Molin Rouge w miniaturce :)))
    A kto myśli,że tam kasztany pieczone są, to się zawiedzie, bo to zmyłka w celach konspiracyjnych była:))) Niemniej z pewnością miłe skojarzenia sprzyjają waszym snom różowym :)))
    I u mnie też zapasów przybyło, akuratnie też i z lasu :)))Tyle,że część dziś pożarliśmy :)

    OdpowiedzUsuń
  32. DITO-TAKA PRZYJACIÓŁKA-TO TYLKO W JEDNYM EGZEMPLARZU:)
    JOASIU..JUZ JESTEM CIEKAW TWOICH WORECZKÓW
    EWO-CÓŻ JA NIE MOGŁAM -TO PARYZ PRZYFRUNĄŁ DO MNI:)
    SAVANNAH-W CHWILI OBECNEJ TO NA PIGALLAK MAM ZALEDWIE KILKANAŚCIE SCHODKÓW...HIHIHI:)
    MARTO-OGÓRKI W MUSZTARDZIE...MMM...TO BRZMI KUSZĄCO:)))

    OdpowiedzUsuń
  33. ANEX-MAM GILE PO PACHY I TAK SIEDZĘ NA TARASIE.....
    BREE-CZĘŚTUJ SIĘ:)
    LEWKONIU-OD NIKOGO WIĘCEJ TAKIEJ TABLICZKI BYM NIE PRZYJĘŁA.....ALE ONA WIE,ŻE LUBIE SIĘ ŚMIAĆ...TAKŻE Z SIEBIE....A KLOSA CHĘTNIE BYM SPOTKAŁA...TYLKO TAKIEGO 40 LAT MŁODSZGO..W KOŃCU KOCHAŁAM SIE W NIM....

    OdpowiedzUsuń
  34. Beatko, jesień się rozgościła u Ciebie:) uwielbiam takie suszone jabłka, ja niedługo zaczynam suszenie pomidorów:) tabliczki boskie:)
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  35. Przepięknie...zapachniało suszonymi jabłuszkami:)Wszystko wygląda smakowicie.
    Prezenty wspaniałe.Pozdrawiam serdecznie;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Kochana rzeczywiście prawdziwa jesień u Ciebie!
    Tyle pyszności, a te kurki w słoiczku! Wiesz,że ja nigdy nie jadłam tych grzybów..
    Pozdrawiam serdecznie, ja chce jeszcze troszke lata !!

    OdpowiedzUsuń
  37. Ale cudowne zapachy u Ciebie w kuchni.Uwielbiam suszone owoce duzo robie dla dzieci i ptakow.
    sliczny Twoj domek i tabliczki.
    Milego dnia zycze!

    OdpowiedzUsuń
  38. Żebyś wiedziała, jesień jak nic !
    Tabliczki urocze, a chipsy sama chętnie bym pochrupała :-)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  39. No piękna jesień piękna, choć akurat dzisiaj się zapowiada u mnie prawdziwie ciepły dzień. A takie jabłuszka to świetna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  40. A U MNIE ZNÓW JESIEŃ W POWIETRZU....DZIEKUJĘ ZA MIŁE SŁOWA-POZDRAWIAM...
    MIKO-KURKI DLA MNIE SĄ O NIEBO LEPSZE W OCCIE NIŻ BOROWIKI-KONIECZNIE SPRÓBUJ

    OdpowiedzUsuń
  41. Pięknie u ciebie. :)) Trafiłam wczoraj i zauroczona, przeglądnęłam chyba całego bloga :) Pozdrawiam z tarasu :)

    OdpowiedzUsuń

♥♥♥✿DZIĘKUJĘ✿♥♥♥