środa, 29 sierpnia 2012

Bo to brzydka kuchnia była....

    Tak jak pisałam ostatnio-obiecałam tutka jak uszyć taki woreczek:
 
Jeśli chciałybyście skorzystać to  zapraszam akuratnie TUTAJ-klik
 
Wracając do ostatniego posta,muszę się przyznać,że bardzo mnie zdziwił fakt -jak wiele z was miała również nocne przygody z meblami!!!!Toż to szok!!!
Szafka nasza sama z siebie postanowiła się holibnąć....i tylko Bogu dziękuję ,że nie stało się to wtedy,kiedy moja trzyletnia bratanica -mając niespożytą energię i fantazję-będąc Barbie-Syreną "pływała"na głębinach w jej sąsiedztwie!!!!Na samą myśl robi mi się słabo...
Ale dziś wytaszczyłam jakąś starą mini-szafę z piwnicy-urody przedniej:
                         
 I zaczęłam ja przemalowywać. Szafa o wdzięcznej nazwie Ptyś:)))...a i latka ma swoje:)))
Ostatnio coś zakotwiczyłam w temacie: odnowa mebli kuchennych:)) Nasze meble mają prawie 10lat...a właściwie o wiele więcej...jak kupiliśmy dom nie mogliśmy zabrać swoich mebli z kuchni...mieszkaliśmy na poddaszu i wszystkie meble były dopasowane do skosów.Na nowe nie było już nas stać..Te trafiły nam się niedrogo..ale z wystawki sklepowej..wiadomo..nie dopasowane do wymiaru kuchni,kolor nie taki,a i jakość nie najlepsza...ale to i tak był dla nas fart...przecież nie mieliśmy żadnych:))
Pierwsza ich zmiana nastąpiła w czasie ostatniego remontu..wyglądały tak:
                       
 Meble pomalowałam na ciemniejszy odcień.A ponieważ wtedy odkryłam istnienie dekupażu i dwuskładnikowego kraka...zaszalałam z ogromną pomocą moich przyjaciółek.....
Niestety po roku miałam już przesyt,może także dlatego,że zaczęłam zachwycać się jasnymi wnętrzami,bielonymi meblami...
Długo nie myśląc....a na nowe meble muszę jeszcze kilka lat poczekać...postanowiłam wziąć się za nie:)
Niestety-pozbycie się lakieru do spękań graniczy z cudem!!
 

Pozostała więc metoda częściowo na Mademoiselle
  Potem wiele,wiele warstw farby...myślałam ,że w końcu rzucę tę robotę w diabły..Jeszcze została  mi jedna szafka i lodówka...ale powoli zaczyna to jakoś wyglądać... Przede wszystkim jest o wiele jaśniej:
 Całość rozjaśniły zazdrostki w szafkach,które nie miały drzwiczek:) Uszyłam je z białego lnu..plus transfer. Wiadomo,że w każdej kuchni są rzeczy,które do cudnych nie należą...
 Dlatego warto je schować choćby za taką kotarką:
W całość wpisały się prezenciki,które kiedyś dostałam o Bree i Oli:))
Wiem ,że nie są to meble wysokich lotów:)))Ale mi ich metamorfoza sprawiła wiele radości...a właściwie bardziej efekt końcowy:))
...............................................................***********...............................................................
Kiedyś kupiłam od Madzi piękne dwa pojemniki metalowe na herbatę i cukier:
 Potem dopisało mi szczęście i wygrałam u też u niej candy....gdzie wygraną był m.in.kolejny pojemniczek...tym razem bez napisów:
Dodatkowo dostałam dwie małe-śliczne filiżanki do espresso ,olejki aromatyczne i samoopalacz w sprayu :
Madziu bardzo ci dziękuję:))))
...............................................................**************.............................................................
Już kiedyś pisałam TU-KLIK  prezencie od Anetki...ale wówczas nie pokazałam wszystkiego:))) Anetka jest niemożliwa i tyle...a ja zrobiłam dla niej tylko kilka wydruków:))
Anetko Jeszcze raz dziękuję:))))
Ale ,żeby nie było!!! Wygrałam też nagrodę pocieszenia u Ani!!!
Oczywista oczywistość:
 
Oraz herbatkę i lakier do paznokci:)
Ponieważ nie mam już sił...resztą prezentów od Ani i AleksandryOLQI oraz Agatki pochwalę się następnym razem:))
A na koniec poczęstujcie się gruszeczkami....od mojej sąsiadki:)))Pyszne!!!!!!!

90 komentarzy:

  1. Beatko pomijając wszystkie wspaniałości skupię się na kuchni, planowane malowanie mojej bliżej niz dalej;) tak więc zmiany Twoich szafek jestem pod wrażeniem, wyszło genialnie, dzień do nocy!!!...popieram absolutnie takie metamorfozy...jestem za bielą i odnawianiem, jesli tylko mebel się nie rozlatuje;)) Pozachwycam się jeszcze i uciekam;))
    Dobrej nocki;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. kuchnia wygląda świetnie, a zasłoneczki dodają jej klimatu - super, jestem pod wrażeniem; nie jest sztuką zamówić lub kupić za grube tysiące, sztuką jest zrobić kuchnię, mając wyobraźnię, pedzel i farbę:)) bardzo mi się podoba...życzę wielu miłych chwil przy gotowaniu - w takiej kuchni to przyjemnośc; pozdrawiam ciepło, Qrko

    OdpowiedzUsuń
  3. O! Meble z Węgrowca, to niedaleko mnie :-) Kuchenka cudna i z duszą :-) Ciągle cierpliwie czekam na moją tabliczkę na piku z napisem Maison :-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. ostatnie zdjęcie cudownie ciepłe!! aż chciałoby się wypić kakao w nocy siedząc na blacie:)bo ja uwielbiam siadać w kuchni na blacie:)) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihihi..ja mam za krótkie nóżki:)))

      Usuń
  5. Meble fajne, dodatki jeszcze fajniejsze, ale największa frajda, to że zrobiłaś to SAMA :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kuchna wygląda baaardzo fajnie!!! Brawo dla Ciebie za upór i siły!
    A prezenciki świetne - wszystkie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja i robótki ręczne to dwie sprzeczności,
    dlatego podziwiam Twoje rękodzieła...
    U mnie to by wyszedł horror :-)))
    A u Ciebie ślicznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brawa za odwagę i kupę roboty w kuchni. Całość wyszła bardzo ładnie i ta ze spękaniami i ta obecna, dzięki tej metodzie możesz, co roku mieć "nową" kuchnię. Moja od roku czeka na zajęcie się nią........

    OdpowiedzUsuń
  9. Kapelusze z głów!!!!! Marzę o pobielonej kuchni, może w przyszłym roku???? Jesteś niesamowita:)
    Pięknie, pięknie:))))))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu...jak zdarza mi sie być w IKEA...podchodzę ,głaszcze...i wracam do domu:)))

      Usuń
  10. Ale odwalilas kawal dobrej roboty..to dokladnie nie te same meble..zrobilo sie jasno i przytulnie ,, swietna sprawa wziac sprawy w swoje rece..i przyslowie sie sprawdza ze "potrzeba jest matka wynalazkow" wielkie gartulacje dla Ciebie.Prezenty tez super..pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie tez ogarnęła mania , ba szaleństwo bieli od dłuższego już czasu.
    Kuchnia wyszła Ci Beatko dużo ciekawsza :)Jasne wnętrza są przyjemniejsze dla oka i takie radosne...
    Nie mogę się doczekać szyldzików od Ciebie- myślę że to już wkrótce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę ,że jutro jak dobrze pójdzie:))

      Usuń
  12. Zdecydowanie kuchni taka odmiana wyszła na dobre. Jestem teraz na etapie szlifowania krzeseł do kuchni i czasem rozumiem takie hmmm, ,,rzucanie roboty w diabły".:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. No i pobielone jak się patrzy:)) Jak już na dobre wrócę z lasu, też mnie naprawianie kuchni czeka, hi, hi. Powiedzenie "malowanie na Mademoiselle" włączam na stałe do swojego słownictwa:)) Ty szczęściaro prezentowa! Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  14. jestem pod wrazeniem, od razu jasniej!
    pieknie wygladaja te zaslonki!!!
    jestem oczarowana, nawet sobie nie wyobrazam ile pracy w to wlozylac!!
    kobieto - gratuluje, bo efekt jest WOW!!!
    obczailam te twoja mademoiselle - ha ha!!! - czuje, zes dziewucha: wulkan energetyczny - swietne prace
    pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję zapału- wyobrażam sobie ile pracy Cię kosztowało malowanie i czyszczenie mebli. Ale fajnie wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ożesz ja pierdzielę(że tak jak Olszówka się wyrażę)! Ale Ty się pięknie z tą kuchnią zabawiasz!Chciałabym kiedyś usiąść w niej przy stole i wypić z Tobą earl grey...
    Się rozmarzyłam,co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulciu w środkowym słoiku jest rzeczona herbatka:)))

      Usuń
    2. No to tylko mnie tam nie ma ;) hihihi

      Usuń
  17. Super pomysły, prezenty i dodatki, pracuś z Ciebie nie ma co:)

    OdpowiedzUsuń
  18. No pieknie wygladaja Twoje mebelki,moja kuchnia ma juz 34 lata i tak z roku ,na rok, przekladam moje odnawianie i nie moge sie do niego zabrac:)
    Podziwiam Cie,naprawde,to trzeba miec zawziecie,zeby to ukonczyc:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. "O kurcze!" - To powiedziałam, pomimo późnej pory, dość głośno...jak zobaczyłam przeróbkę kuchni. Fiu fiu naprawdę jest super.
    Zapraszam do mojego bloga (ja właśnie jestem na etapie bezkuchennym ;))
    http://www.niezapominatka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Qrcze! Qchnię masz zajebistą! Cudną teraz, bo te spękania też by mi się przejadły z czasem. Jesteś pracowita jak jakaś mróweczka:))) Mam nadzieję, że czerwona Qrka zachowuje się już grzecznie i nie drze dzioba, jak w sklepie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. drze:))i krzyczy ,ze mnie lubi!!

      Usuń
    2. No właśnie! Po jej zachowaniu w sklepie można się było tego spodziewać. Przecież chciała do Mamusi:))

      Usuń
  21. Slicznie u Ciebie w kuchence i mebelki cudne.Bardzo mila atmosfera i tak cieplutko.Zdolna Qrko masz talent!Serdecznosci:*

    OdpowiedzUsuń
  22. O matko jaka fajna historia z tymi meblami :-))) Bardzo ładnie wyszły!! Mi się bardzo podobają obie wersje :-) I jestem ciekawa, co zrobisz z ta szafą wielką!! :-) kotarki z lnu śliczne i gruszki pyszne i fajne prezenty wygrane... zawsze tu u Ciebie fajnie :-) kocham tu zaglądać :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo udana metamorfoza. Kuchnia wygląda świetnie.
    A lawina prezentów może wywołać z zazdrości ból głowy :-)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  24. Zapraszam do eksperymentu antypost wirusowy :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem pod wielkim wrażeniem metamorfozy kuchniowej i prezentów. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Podziwiam Twoją pracowitość- efekty świetne. prezenty też niczego sobie:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardziej mi się spodobała pierwsza przemiana - pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihihi...jestem przekonana,że kilka moich znjomych w realu też tak powie:)))-pozdrawiam

      Usuń
  28. kuchnia wygląda wspaniale ( i jak widac nie jestem osamotniona w tym osądzie!!!). Odwaliłas kawał dobrejn roboty♥ uważam, że biała kuchnia jest najpiekniejszą ze wszystkich, ponadczasową i nie ma szansy sie znudzić ( tak jak inne, bardziej kolorowe wersje!) Zasłonki lniane są po prostu idealne!
    Moja kuchnia tymczasowa tez jest ze starych szafek i co prawda jasno zielona, ale jak patrzę na twoja to nie wiem, czy tez jej nie podrasuję!
    Cudnie Qrko!
    PS. prezenty świetne!- bo to dobra kobieta jest....

    OdpowiedzUsuń
  29. Metamorfoza bardzo ale to bardzo udana, kuchnia jest teraz świeża i jasna dodatki czynią cuda.
    Prezenty też bardzo fajne i przydatne,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. Jak się wprowadzałam do mojego mieszkanka i zamawiałam meble do kuchni ( moja kuchnia ma 4 metry kw. musiałam mieć meble robione na wymiar bo nic innego tam się nie zmieści) od razu wiedziałam, że chcę mieć białe - lwia część rodzinnych doradców odradzała mi ten wybór. Ja jednak uparcie trwałam przy swoim wiedząc że jedynie biel optycznie tak ciasną klitkę, teraz wiele osób przyznaje że to był dobry wybór, a ja mam ogromny sentyment do białych mebli kuchennych.
    Twoja kuchnia wygląda fantastycznie, szalenie podobają mi się te zasłonki w mebelkach, w ogóle biała mebelki to jest to !!!!! :D
    prezenty śliczne aż oczopląsu dostałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Witaj
    Świetna metamorfoza, prezentów pięknych gratuluje .
    Bardzo podoba mi się Twoja konsekwencja w działaniu. Bardzo proszę o zarażenie i mnie również.
    katarka wygląda w pobielonej kuchni rewelacyjnie
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. Witaj Qrko mebelki świetnie odnowiłaś :))) ja właśnie dla swoich kuchennych nauczyłam się decoupage :) miałam w te wakacje się za nie w końcu zabrać ale w wakacje robiliśmy pokój dla córki - ale co się odwlecze to nie uciecze. Mam nadzieję że i ja niedługo pokaże efekt moich działań :) Prezenty śliczne:) Pozdrawiam ciepło Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  33. Kuchnia obłędna!!! Faktycznie tego decoupagu chyba za dużo było:) Moja też do wymiany i chyba kupię białą:)) wszystkie dodatki cudne!!!! Bardzo podoba mi się taki styl! I gratuluję wygranej i wszystkich prezencików, miłęeo dnia życzę!

    OdpowiedzUsuń
  34. Wiesz co, Beatko, moze i ta kuchnia ma 10 lat, ale po ostatnich zmianach jakich dokonalas, nie zamienilabym jej na nowa! Wyglada wspaniale, naprawde i mimo, ze nie bylam u Ciebie to wiem, ze czylabym sie swietnie w Twoim klimatycznym domu..
    Moja kuchnia tez ma 10 lat, odziedziczona po poprzednich wlascicielach naszego mieszkania, mimo, ze markowa i robiona na wymiar, chetnie bym jej to i owo wymienila, a raczej dodala, bo narzekam na brak miejsca na kuchenne klamoty. Mam ochote na stylowa szafke wiszaca ( ztych holenderskich), zeby dala troche kontastu tym nowoczesnym meblom.
    milego dnia
    B.

    OdpowiedzUsuń
  35. Śliczną masz teraz kuchnie i piękne dodatki :)

    OdpowiedzUsuń
  36. uuuuuuuuuuu jest lepiej o niebo !!!!!!!!!!!!!!!!!
    też nad swoja własnie rozmyślam , zima długa więc czemu nie ????????

    OdpowiedzUsuń
  37. Pięknie wygląda ta nowa kuchnia:D masz fach w ręku.Podziwiam za morze cierpliwości. Kiedy oglądam Wasze blogi cudne i pełne pomysłów to aż zazdroszczę żeby ktoś "wpadł" na mojego, dopiero zaczynam:). Pozdrawiam Cię cieplutko aneczqa

    OdpowiedzUsuń
  38. Bez porównania:))) Piszesz że po wielkich przebojach przemalowałaś i odświeżyłaś, coś co musisz jeszcze mieć - ja tak samo zrobiłam chyba rok temu ze swoją kuchnią, malnęłam, uszyłam, odświeżyłam i jest... i być niestety jeszcze musi jakiś czas kurczę blaszka :P Jednak wciąż sie pocieszam - JEST LEPIEJ ;)))) Piękne prezenty, ja jednak ciągle pozostaję pod wrażeniem przeróbek kuchennych, wiem ile Cie to kosztowało :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Piękna przemiana, o wiele bardziej podoba mi się nowe wcielenie, zasłonki cudne, tylko zawsze się obawiam o ten transfer przy praniu!!!

    OdpowiedzUsuń
  40. O Qrcze :) ile prezentow ! Co do starych mebli, zawsze patrze na metki z sentymentem, alez mieli fantacje w nadawaniu nazw prawda?
    Sliczne te emaliowane naczynka, musze poszukac takich jak bede w pl. Juz zerkam na tutek, a kuchnie po przemianie wyglada swietnie, oo i prezent ode mnie tez wisi :D sciskam

    OdpowiedzUsuń
  41. Ale się napracowałaś!!! Obecne oblicze Twojej kuchni bardzo mi się podoba, chociaż to poprzednie też mi się podobało:)
    Pozdrawiam Cię serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ale masz piekna kuchnie. moglabym tam siedziec godzinami :) Meble z dekupagem bardzo mnie zachwycily, Podziwiam Cie za Twoj talent i metamorofoze mebli, dzieki temu jak Ci sie znudza to masz nowe :)

    OdpowiedzUsuń
  43. o matko, metamorfoza kuchni genialna!! tez szybko by mi sie opatrzyły te dekupaże, dlatego stawiam na ddodatki. A pojemniki na cukier - świetne!! Oj i grzeczna bardzo musiałaś byc, bo tyle prezentów...:) No i cezkam co z tym Ptysiem zrobisz:)
    pozdarwiam

    OdpowiedzUsuń
  44. Kuchnia świetna metamorfoza :))) fajnie teraz wygląda i rzeczywiście rozjaśniło się prezenciki cudne!
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  45. Qrko powinnaś odnawiać kuchnie zawodowo, bo idzie Ci to wspaniale

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  46. Podziwiam szczerze!! Wyszło super!!!!
    Ja nie wiem ,czy bym się podjęła takiego zadania!!świetne dodatki!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  47. Qrko, fantastycznie przerobiłaś swoją kuchnię - jest taka przytulna :) A prezenty dostałaś wspaniałe :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Qrko kuchnia wygląda fantastycznie :)
    Ja przy różnych przemeblowaniach też zawsze przyglądam sę tym starym napisom na ich tyłach :) Te nazwy, te ceny :P
    A co do prezencików no to wszystko przepiękne!

    Buziaki
    Agata

    OdpowiedzUsuń
  49. Qrko jest super. Metamorfoza wyszła świetnie. Jasno się zrobiło od razu.
    Pozdrawiam
    K.

    OdpowiedzUsuń
  50. Witaj bratnia duszo:))Moja kuchnia ma trochę więcej lat i już czwarte życie za sobą:))Teraz jest biała z kroplą deku:))))i też myślę że nie prędko pojawi się nowa i nie dlatego że nie mogła bym jej kupić ,bo IKEA proponuje mój wymiar za ok 500 zł,ale dlatego ,że polubiłam tą moją weterankę,że wiele serca i pracy własnych rąk w nią włożyłam,a to cieszy mnie najbardziej:))pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  51. Moja imienniczko :) Twoja kuchnia jest cudna, bardzo przytulna i klimatyczna. Zasłonka mnie rozbroiła - te transfery są piękne. Ależ masę prezentów dostałaś ! Ja niestety nie mam szczęścia w losowaniach, właściwie nigdy nic nie wygrałam (a przepraszam, raz, ale nagrody nigdy nie zobaczyłam). Ale u Ciebie sobie za to pooglądam :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Podziwiam Cię za to że jesteś taka zdolna i pracowita,moje meble w kuchni też nie są piękne o nowych nie ma co marzyć i co?i nic bo straszne beztalencie ze mnie:)))śliczne prezenty,świetna kuchnia.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  53. Popieram te kuchenne zmiany :))) Co za dużo, to i Qrki nie zniosą :)))))) Dotąd mieliśmy kilka mieszkań i w każdym lądowały meble zbierane, przerabiane, przemalowywane, póki nie uzbieraliśmy na meble na wymiar (raptem 1,5 m blatu w sumie miały, taka to duuuuża kuchnia była :) i te też zostały, gdy sprzedaliśmy to ostanie nasze blokowe M. I wtedy był to gładki, prosty mdf jasny buk z blatem "piasek,pieprz i sól" - zero paluszków, zero pyłków - nic mnie nie denerwowało, było jaśniutko, schludnie i praktycznie, ale ....teraz zamarzył mi się drewniany blat, stąd te fronty śmietankowe :))) Tylko ten blat jeszcze trochę musi poczekać na realizację. Więc mam składankę kolorów i faktur, i wiem, co znaczy uzbroić się w cierpliwość, gdy się o czymś tak marzy.I Ty się doczekasz docelowych zmian, i będzie ślicznie, choć i teraz jest już ładnie, i wreszcie nic nie drażni ócz :)))))Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  54. Kuchnia nie do poznania... Jestem w szoku, że udało się tobie uzyskać taki efekt! Ale jesteś pracowita i pomysłowa! Normalnie, pszczółka!!!!!!!!!!!!! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  55. no mega zmiana!! Ale można się było spodziewać po tak zdolnej i pracowitej osobie :))

    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  56. gratuluję chęci i talentu - kuchnia rewelacyjnie wygląda
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  57. Meble wyszły świetnie. A co do prezentów to Ci zazdroszczę najbardziej tych GRUSZEK, jak ja bym sobie teraz taką zszamała przed spaniem, hm...
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  58. Qurko, piękna ta Twoja kuchnia, takie meble są o wiele piękniejsze niż nie jedne wprost z meblowego:)

    OdpowiedzUsuń
  59. Czyściutko, bielutko, wspaniała przemiana. A jaka satysfakcja:)) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  60. Qrcze...a mnie sie ta stara kuchnia w nowym stylu, bardzo podoba. Uwazam ze metamorfoza w pelni udana i warto bylo sie nameczyc (wiem o czym piszesz, sama mam kilka przemalowanych wlasnorecznie mebelkow). Za to teraz jest naprawde na co popatrzec, i pewnie za kazdym razem wchodzac do kuchni masz ten tzw. efekt "łał" !!! To bedzie jeszcze kilka miesiecy trwalo i chwala Bogu, bo to dodaje nam animuszu i zadowolenia z wysilku, ktory wlozylysmy w przerobke.
    Dziekuje za Twoje tutoriale, kocham podgladac takowe tu i tam, czlowiek przeciez nigdy nie przestaje sie uczyc, a jesli juz cos umie, to zawsze moze byc lepszy...Pozdrawiam cieplo i wbijam zeby w soczysta gruszeczke..mniam..mniam,pa:)

    OdpowiedzUsuń
  61. Nie takie byle jakie te mebelki masz, skoro przeżyły z dobrym skutkiem dwie metamorfozy :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Jestes pracowita jak pszczolka :) pewnie juz nieraz to slyszalas :) Efekt swietny !
    Piszesz o odnawianiu mebli kuchennych, ja wlasnie dzisiaj wstawilam do kuchni swiezo odnowiona lawe i kuchnia wyglada zupelnie inaczej ;) Tez sie troche przy niej narobilam, malowalam piec razy :P ale mialam tez pomocnikow, moich chlopakow, co prawda po jednej warstwie mialy juz dosyc ;). Pieknego weekendu zycze ! Serdecznie pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  63. Pomysł na zamaskowania kraku fajny, ale strasznie pracochłonny. Jak ty kobieto dałaś temu radę? Ja w takich sytuacjach sięgam po żel do zdejmowania powłok malarskich. Poleży z żelem przez pół godziny a potem drapię szpachelką. Szafę proponuję przymocować do ściany, na wszelki wypadek. Ja przy moich wszędobylskich córkach mocuję wszytko co ma więcej niż metr. Biorę kawałek taśmy bawełnianej i przymocowuje jeden koniec do tyłu szafy (ale tam gdzie poza dyktą jest jakaś przyzwoitsza deska) a drugi koniec do ściany za szafą. Można wtedy szafę zawsze lekko wysunąć, czy przesunąć, ale tak łatwo już nie poleci. Prezenty śliczne. Ty farciaro!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tym umocowaniem szafy to dobra myśl!!!!!!!

      Usuń
  64. Pracowita babeczka z Ciebie,super metamorfoza!

    OdpowiedzUsuń
  65. Bardzo mi się podoba wygląd Twojej kuchni. Jest klimatyczna i jasna. Pozdrawiam i podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
  66. Pięknie wygląda Twoja kuchnia, moja jest brązowa i bardzo chętnie przerobiłabym ją na biel ale kompletnie nie wiem jak, od czego zacząć :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Blog tak wszechstronny że choć nie mam do takich ciekawych rzeczy talentu to i tak będę zaglądała może się czegoś nauczę.
    Pozdrawiam serdecznie Ilona

    OdpowiedzUsuń
  68. no no kuchnia rewelacja!!!!:)jestem pod wrażeniem a i napracowałaś się kochana!Prezenty wspaniałe!!!:)Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  69. Wpadnij do mnie mądra kobieto bo jest tam coś dla Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  70. Hehe, już sam tytuł mnie ubawił :) Kuchnię przerobiłaś fantastycznie! Mi też się marzą bielone mebelki, ale nie mam na razie sił, by zabrać się za tak ogromne przedsięwzięcie. A do prezentów, to najpardziej spodobała mi się kurka w kropki :)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  71. Qurko! To co wyczarowałaś z tych mebli to po prostu bajka! "Ograłaś" je stosownymi dodatkami i Twoja kuchnia prezentuje sięstylowo i gustownie - jak z katalogu! Bardzo mi się podoba! Szkoda że rozpadających sie paździochow w kuchni nie mogę pomalować....Siła wyższy wynajmowanego mieszkania:(

    OdpowiedzUsuń
  72. Nie ma to jak coś przemalować :)), u nas kuchnia przemalowana rok temu, bo tez na nowe nas nie stać, a po poprzednich właścicielach szare były, więc okropne i okleina z nich odłaziła... Pan Maz zerwał, farbka pomalował na "ikeowską złamaną biel" no o mam, szafeczki jak nowe, piękna kuchenna metamorfoza, a jakie prezenty!!
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
  73. jestem z rewizytą, bo temat kuchni jest mi bardzo bliski ...w sumie jej braku. Podziwiam, za mozolną pracę nad przemalowaniem a i zasłonki fajnie wpisały się w klimat ...całość wygląda przestronnie i bardzo miło dla oka :)

    OdpowiedzUsuń
  74. No i powiem tylko tyle. Ciężka praca się opłaca. Jest cudnie! Gratuluję efektu. Pozdrawiam cieplutko. Ania:)

    OdpowiedzUsuń
  75. Halo Beatko! Nie wiem od czego zacząć komentowanie... ilość zdjęć i cała metamorfoza jest wprost porażająca. Kuchnia jest wspaniała! Piękne dodatki!
    Nie wiem czy kiedyś ogarnę całą bogatą zawartość twojego bloga, podziwiam!
    Całuję przemocno....
    Zielonka

    OdpowiedzUsuń
  76. PS> Serdecznie dziękuję w imieniu TH za wspaniały tutorial:)

    OdpowiedzUsuń

♥♥♥✿DZIĘKUJĘ✿♥♥♥