czwartek, 10 stycznia 2013

Koksiku..

    W takiej chwili nie cierpię miejsca,w którym mieszkam,nie cierpię tych wszystkich kotów ,co znajdują mój dom....nie cierpię tych kierowców,co nie przestrzegają ograniczenia prędkości do 40!!!!
 
...bo potem tak cierpię....
Pogoda jest paskudna....niebo płacze...a ja z nim.................

120 komentarzy:

  1. Strasznie mi przykro, łączę się z wami w smutku. Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przykre, znane mi dobrze uczucie. Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak mi przykro, ale może jest po tej lepszej stronie.........

    OdpowiedzUsuń
  4. O Matko... tak mi przykro :-( :-( :-(

    OdpowiedzUsuń
  5. O matko.... jaka szkoda, biedne te zwierzaki.... Trzymaj się Qrczaczku!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Też przez to przechodziłam w B. :-(
    Współczuję...

    OdpowiedzUsuń

  7. PAN BÓG ZMARKOTNIAŁ
    Pan Bóg zmarkotniał, gdy patrząc na Ziemię,
    na to co stworzył (a stworzył niemało),
    stwierdził ze smutkiem, ze to ludzkie plemię,
    to Mu się jednak nie bardzo udało.
    W tyglu tworzenia Anioł pomocniczy
    być może mieszał nie tak jak należy,
    być może dodał za dużo goryczy,
    albo surowiec nie całkiem był świeży...
    W sumie rezultat był raczej dość mierny,
    Pan Bóg chciał wszystkich potopić i wylać,
    ale i tutaj wynik był mizerny,
    bo się pospólstwo nauczyło pływać.
    Cóż było robić? Bóg zaczął na nowo
    i postanowił coś lepszego stworzyć,
    już wiedział: teraz nie wystarczy SŁOWO
    bo do stwarzania trzeba się p r z y ł o ż y ć.
    Więc - co najlepsze miał jeszcze w zapasie
    zestawił zgrabnie, a gdy był już gotów,
    tchnął iskrę życia i po jakimś czasie
    stanęła przed Nim parka małych kotów.
    I wnet weselej zrobiło się w Niebie,
    a Bóg na Ziemie już prawie nie patrząc,
    powiedział cicho i tylko do siebie:
    - Może od tego należało zacząć?


    wiersz z www.cats.alpha.p

    Pozdrawiam. H.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudowny wiersz, pięknie dziękuję ,z się z mim z nami podzieliłaś

      Usuń
  8. Qrko, trzymaj sie .
    Bardzo smutny to post .......

    OdpowiedzUsuń
  9. Strasznie mi przykro Beatko...znam to uczucie bo blisko ulicy mieszkam i kiedyś też mieliśmy stadko kocie...trzymaj się kochana...pozdrawiam ciepło....

    OdpowiedzUsuń
  10. jejku:((( tak mi przykro:(((
    mi wczoraj umarł chomik...niby chomik...a tak byłam do niego przywiązana, tak go kochałam, że płakałam cały wieczór i całą noc...
    ściskam mocno w bólu:*

    OdpowiedzUsuń
  11. Przeżyłam podobną traumę, trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  12. Też w takich chwilach nie cierpię ...

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana cieplutko Cie przytulam..... ja też mieszkam przy ulicy i też cztery lata temu straciłam ukochanego domownika...Trzymaj się , buziaki pa...

    OdpowiedzUsuń
  14. Qrko,chodz do mnie to Cie poprzytulam

    OdpowiedzUsuń
  15. i ja tez płaczę... smutno... oj smutno!

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wiem, co napisać... Tak mi przykro...

    OdpowiedzUsuń
  17. Przytulam Cię mocno, Qrko kochana...

    OdpowiedzUsuń
  18. Qrko wspaniała :* przesyłam Ci wirtualnie nieograniczone pokłady spokoju :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Witaj
    Smutne, gdy nasi przyjaciele odchodzą i wiemy że już nie wrócą...
    Pozdrawiam Cie mocno i ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Cóż powiedzieć, każda strata przyjaciela boli i to boli okrutnie, jak Ci pomoże to wiedz,że jestem z Tobą w myślach,przytulam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiem,co czujesz ja przechodziłam przez to kilka razy,bardzo to boli,mnie ten ból nie mija i z każdym wyjściem kocurów zawsze mam przed tym obawy.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Koks???? Jak strasznie przykro, a najgorsze jest to, ze nie masz na to wpływu, musiałabyś wszystkie zamykać.... Bez sensu!
    Sugar Go przytuli, a ja Ciebie.....

    OdpowiedzUsuń
  23. Jest mi strasznie przykro. Trzymaj się Qrko!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ooo kochana Qrko tak mi przykro , ściskam mocno !
    Też nie cierpię kierowców którzy nie przestrzegają prędkości !

    OdpowiedzUsuń
  25. Przytulam ....
    Sama jako dziecko mieszkałam przy ruchliwej ulicy i strasznie mnie denerwuje znieczulica kierowców. Ja stałam w ogródku jak na moich oczach kierowca potrącił mojego kotka i nawet się nie zatrzymał pomimo moich krzyków .A mój biedny Mruczuś resztkami sił przypełzał do mnie i zdechł mi na rękach. Miałam wtedy z 10 lat , ale w takich chwilach mam to przed oczami :(

    OdpowiedzUsuń
  26. ech, bardzo mi przykro. nieśmiało przyznam, że właśnie Koksik był moim ulubieńcem spośród wszystkich Twoich podopiecznych. trzymaj się Qrko :(

    OdpowiedzUsuń
  27. ojej, Qrko, tak mi przykro ;/
    przytulam wirtualnie, trzymaj się dzielnie :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Strasznie mi przykro i wiem co czujesz, nie jeden raz to przechodziłam dlatego też w tej chwili nie mam kota i nie wiem czy prędko się zdecyduję na kolejnego...

    Pozdrawiam Cię serdecznie Beatko, dawaj radę

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja również chciałabym Cie jakoś pocieszyć,ale sama wiem jak to jest gdy zwierzak odchodzi i pewnie nic nie jest wstanie Cię pocieszyć.Mieszkam przy trasie przelotowej i mój pies też miał wypadek,kierowca mimo,że widział psa biegnącego przez ulicę nie zwolnił,uderzył ja i pojechał dalej.Widziała to moja przyjaciółka i na szczęście przybiegła do mnie.Pies po operacji wylizał się ale nigdy do dziś nie doszła do siebie.Więc zawsze sie znajdzie ktoś kto nie zauważa zwierząt.Nieczuły i nieludzki.Ale z drugiej strony,jak wiele osób wśród nas które kochają zwierzeta i dbają o nie choć nie muszą.I dlatego cieszę sie,że Cię poznałam,bo podziwiam Ciebie i męża za chęć niesienia pomocy kotkom i opiekę nad nimi.Dajecie im poczucie bezpieczeństwa i dom.To piękne co robicie.

    OdpowiedzUsuń
  30. Wiem, jak serce strasznie boli...

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo mi przykro,tym bardziej że nasz kot też przepadł nie ma go od kilku dni a on nigdy się tak nie zachowywał.Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  32. Qrko, tak mi przykro, trzymaj się. Trzymaj się... pozostałych kotków. Uspokój serduszko.

    JolkaM

    OdpowiedzUsuń
  33. Biedny Koksik:( To okropna cena za kocią wolność, ech. Przytulam Cie Qrko.

    OdpowiedzUsuń
  34. Przytulam i współczuję. Trzymaj się kochana.

    OdpowiedzUsuń
  35. Wiesz nie wiem, jak to jest, ale jeżdżę już ładnych parę lat i mąż też i jakoś nigdy żaden kot nam nie wpadł pod koła. Zwyczajnie , jak widzę, że kręci się po poboczu to zwalniam, ale są i tacy, co pedał naciskają. Szkoda Koksika:(

    OdpowiedzUsuń
  36. To takie smutne:(
    Moje koty mieszkają za mną na IX pietrze i żaden samochód im nie zagrozi (z czego się cieszę), ale znam ten ból, bo mojego 10 letniego Hugona zabrała choroba..
    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  37. tak mi przykro jestem z Toba
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  38. Bardzo Ci współczuję... ale dzięki Tobie przeżył jednak kawałek szczęśliwego życia.
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
  39. Współczuję...ja mam tak samo, każdy mój kotek kończy życie pod kołami jakiegoś pędziwiatru...:(((

    OdpowiedzUsuń
  40. Głowa do góry Qrko!! :-)) za chwilę wiosna :-)

    OdpowiedzUsuń
  41. Qrko, tak mi przykro, trzymaj się dzielnie:) K.

    OdpowiedzUsuń
  42. Qreczko placze razem z Toba:-(((((((((((((((((((((( ojejuniu nie moge!!!!

    OdpowiedzUsuń
  43. Przytulam Cie mocno i nie łam się, będzie lepiej, to zimowa chandra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie chandra .Qrka stracila przyjaciela!!!! Qrko wspolczuję.

      Usuń
  44. Przykro mi :-( Pamietam jak bylam mala potracilo nam pieska. Ja w placz, nie dalam pochowac. Tato powiedzial, ze pozniej jak sie uspokoje...no , ale pozniej pies podniosl pyszczek. Zmarl, ale 3 lata temu ze starosci . Nikt nie mogl uwierzyc, ze pies potrafi tyle lat przezyc ♡

    OdpowiedzUsuń
  45. Qrko Trzymaj się , łącze się z Tobą w bólu

    OdpowiedzUsuń
  46. Qrko pół roku temu sama zabrałam z ulicy naszą znajdkę Łatkę,mamę Szczęściarza...
    Strasznie mi przykro :(

    OdpowiedzUsuń
  47. Trzymaj się Qurko! Mówią, że czas leczy rany.

    OdpowiedzUsuń
  48. ... nie wiem co mam Ci napisać Qurko... nie wierzę... szok !!!
    sama opłakuję już 3 miesiące zaginięcie Kidy... każdego zwierzaka bardzo przeżywam...
    tez mieszkam tak jak Ty obok zakładu gdzie non-stop jeżdżą jakieś samochody albo łażą robole... tak sobie myślę, że chyba nie będę już moich kociaków wypuszczać na dwór...
    naprawdę ... bardzo mi przykro.... bardzo.....

    OdpowiedzUsuń
  49. Trzymaj się Kochana!
    Na szczęście do nas żadna droga nie dojeżdża...

    OdpowiedzUsuń
  50. Dużo wcześniej przeczytałam, ale serducho zabolało i nic nie dało się napisać. Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  51. To samo spotkało mojego Kryzysa, płakali wszyscy, nawet mój tato. Już nigdy nie chciałam mieć kota, żeby nie cierpieć. Ila

    OdpowiedzUsuń
  52. Qrko, zrobiłabym Ci kubek ciepłego kakao z orzechówką...na rozgrzanie ciała, serce też się z czasem rozgrzeje na nowo. Trzymaj się...

    OdpowiedzUsuń
  53. Teraz pewnie biega sobie po zielonych chmurkach i mialczy szczesliwy ze spotkal w swoim kocim zycu osobe tak kochana jak Ty.Sciskam

    OdpowiedzUsuń
  54. Qrko kochana.. Tak mi przykro.. Ściskam Cię bardzo i ... trzymaj się jakoś.. Serdeczności ogrom..

    OdpowiedzUsuń
  55. :((( Ciepłe uściski przesyłam.

    OdpowiedzUsuń
  56. Przykro mi Qrko...mój PanKracy boi sie samochodów i nawet nie podchodzi do ulicy, ale Orion rzuca się do opon, niestety. Przytulam mocno...

    OdpowiedzUsuń
  57. Qrko tak mi przykro:( Kocham koty i w ogóle zwierzęta i cierpię kiedy dzieje im się krzywda. Pozdrawiam cieplutko, trzymaj się kochana. Ania

    OdpowiedzUsuń
  58. Tacy kierowcy są beznadziejni, bo nie dość, że zakończą biednym zwierzętom żywot, to jeszcze potem zwalają na nie winę, że się pchały na ulicę ;/
    Ale teraz w kocim niebie Koksik na pewno dobrze się czuje i wciąż jest przy Tobie swoją kocią duszyczką :)
    3maj się ciepło i mocno Kochana Qrko!

    OdpowiedzUsuń
  59. Okropna informacja :( Nic mi nie pozostaje innego jak po prostu Cię przytulić :(

    OdpowiedzUsuń
  60. Bardzo mi przykro, na naszej ulicy też giną zwierzaki... To straszne!

    OdpowiedzUsuń
  61. Qrko kochana, przytulam Cię wirtualnie, choć chciałabym tak prawdziwie....
    Bardzo mi przykro....

    OdpowiedzUsuń
  62. O matko Qrko-wielki,wielki żal:(

    OdpowiedzUsuń
  63. Qrko, tak mi przykro;( Wiem co czujesz.. my rowniez stracilismy kilku czworonoznych przyjaciol przez bardzo ruchliwa droge.. :( Sciskam Cie mocno

    OdpowiedzUsuń
  64. Po raz pierwszy "zabłądziłam" do Ciebie i... tak smutno mi się zrobiło...
    Wiem co czujesz...też przez to przechodziłam... Obiecałam sobie wtedy "Żadnych więcej kotów!!" ale któregoś poranka pod drzwiami znalazłam małe kudłate wrzeszczące biało-szare i... zakochałam się...
    Trzymaj się cieplutko. Przesyłam uściski i pozytywne myśli...

    OdpowiedzUsuń
  65. Ojej Qrko kochana tak długo mnie tu nie było, i dzisiaj wpadam, a tu takie smutne wieści :( strasznie mi przykro. U moich rodziców też dzisiaj odszedł kotek taki sam był jak Wasz Koksik :( Ślę uściski

    OdpowiedzUsuń
  66. Wiem, ze zadne slowo nie zmniejszy tego bolu ale Koksik mial u Pani jak w niebie. Mimo bolu, prosze o tym nie zapominac. Bylo warto. Zawsze jest warto. Mimo bolu... bolu, ktory tez niestety znam... Przytulam. Yosun

    OdpowiedzUsuń
  67. Kochana tak mi przykro :((
    Jeden z moich synkow kiedy o tym uslyszal zaraz zapytal "a czy ona ma meza?" tak odpowiedzialam " a to sobie da rade.."
    Sciskam Cie mocno <3

    OdpowiedzUsuń
  68. Moje nie wychodzą. Już kilka zabiły samochody i niestety ,albo zycie , albo smierć.
    Przykro mi. Może i Ty zrób tak jak ja ?

    OdpowiedzUsuń
  69. Przykro mi...
    Wiem, co to strata Przyjaciela...
    Jestem z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
  70. Ściskam Qrko, każdy kto miał zwierzaki zna to uczucie ...:( Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  71. Bardzo, bardzo Ci współczuję :-(

    OdpowiedzUsuń
  72. Qrko ściskam cię cieplutko i gorąco przytulam :(

    OdpowiedzUsuń
  73. Ech, jak kot "niczyj" lub włóczykij, to go nawet nie ma kto pozbierać z drogi. Wiem,że mocne to słowa, ale kląć mi się chce na tą obojętność na drogach względem zwierząt.
    Qrko, wiemy,że z Tobą mają raj na ziemi, i że serce masz złote.
    Ściskam :(

    OdpowiedzUsuń
  74. Ty masz wielkie serce!!!!:)Pomieści wiele zwierzaków!!!!:)Tulusia robię!

    OdpowiedzUsuń
  75. hej kochana:* na pocieszenie dla innych kotków jest u mnie konkurs z nagrodami dla naszych kochanych zwierzaków. zapraszam Ciebie serdecznie:*** ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  76. Qrko, nos do góry. Dobrze, ze są tacy wspaniali ludzie jak ty, którzy trochę równoważą tych paskudnych kierowców. Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  77. Przykro mi... cóż mogę powiedzieć w takiej chwili...?? Wszystko przemija...minie też smutek, co pozostanie?? pamięć i wspomnienia. Trzymaj się dzielnie Kochana Qrko :*:*

    OdpowiedzUsuń
  78. czytałam wcześniej i bardzo mi smutno, wiem, jak to jest, a z Koksem się zżyłam, tak ładnie się oswajał:-/
    W Szwecji, gdzie zresztą po osiedlach wszyscy jeżdżą 50, właściciele kotów stawiają przy swojej posesji, na chodniku lub przy płocie, sylwetkę kota (drewnianą, metalową). Kot ma oczka odblaskowe lub diodowe, jest widoczny w nocy, zmusza do odruchowego hamowania;-) chyba żeby u nas to nie działało. To można postawić, też szwedzkim wzorem i też nisko, na wysokości kota, ostrzegawczą czerwono- żółtą tabliczkę: Uwaga dzieci!!! powinno pomóc. Zrób kotka i pokaż nam, tobie to też pomoże:-)
    Tulam.

    OdpowiedzUsuń
  79. bardzo mi mi przykro,wiem co czujesz ja straciłam w ten sposób3 kotki trzymaj się mocno.

    OdpowiedzUsuń
  80. Jeny.. jaka szkoda.
    Trzymaj się Kochana.
    Całuski Lacrima

    OdpowiedzUsuń
  81. o rany,strasznie mi przykro Beatko!
    Trzymaj sie jakos!

    Sciskam mocno:*****

    OdpowiedzUsuń
  82. Ach...u mnie w Polsce było tak samo...:(
    Współczuję kochana...

    OdpowiedzUsuń
  83. Dopiero dzisiaj doczytałam... współczuję, bardzo mocno Cię przytulam Qurko....

    OdpowiedzUsuń
  84. Tak mnie dzisiaj naszło na buszowanie po Twoim blogu, bo często mam wrazenie że wpadam i wypadam chaotycznie. Ciekawość bierze górę i chce wiedzieć co u Ciebie, z drugiej strony , brak czasu pozwala często na spedzenie zaledwie kilku chwil w Twoich progach. Dziś postanowiłam zajrzeć na nieco dłużej i trafiłam na ten post. Jest mi ogromnie przykro, bo wiem jak boli strata pupila Ja szczególnie wyczulona jestem na cierpienie zwierząt, jak twierdzą niektórzy, nawet za bardzo. Widok bezdomnego psa,bardziejpowoduje u mnie smutek niż widok bezdomnego człowieka. Wiem ,że to dziwne , ale ta juz to ze mną jest. Współczuje Ci z całego serducha i przesyłam moc uścisków.

    OdpowiedzUsuń

♥♥♥✿DZIĘKUJĘ✿♥♥♥