sobota, 27 października 2012

W kolorze..

  W żaden sposób nie mogłam uchwycić jej koloru...może jak Ania to zrobi swoim obiektywem to będzie.... taka akuratna:)
Mi najbardziej przypominała kolor jesiennego rozchodnika....ale na zdjęciu wyszedł (rozchodnik)jakiś taki ...wiosenny!!
 
Za każdym razem wychodziła taka.....fioletowa??
 
A ona taka w ogóle nie jest!!
Zużyłam dwa motki Drops Kid Silk...
Wełna jest tak cudna w dotyku,że już ślęczę i zastanawiam się jaki kolor wybrać dla siebie:)
Kolorek idealny na spacery w takiej scenerii:
Bo na grzyby...to jednak szkoda..może się zniszczyć:))))
 hihih..taki okaz urósł u mojej przyjaciółki w ogrodzie pod brzózkami:
A wracając do chusty..to razem z nią m.in.poleciał(pachnący lawendą) ...
 
...i tu ^ kolor najbardziej przystający do rzeczywistości:)
Aniu -niech ci się ja dobrze nosi:))Dziękuję:))

poniedziałek, 22 października 2012

Rysiek -poliglota?

  Czasem mam taki dzień ,że biegam jak kot z pęcherzem....tak było w środę...i jeszcze uciekł mi autobus...a musiałam w ciągu 25minut znaleźć się w zupełnie innej części miasta-dystans ponad 2km:(.. Moje krótkie nóżki jednak potrafią nieźle przebierać...także zdążyłam....po dwóch godzinach...dalej biegiem.....ale przechodząc zdyszana obok lumpka coś mnie tchnęło....
Jak ją zobaczyłam- zaczęłam się sama do siebie śmiać:)) Ten napis jakby akuratnie speszyl for mi...i jeszcze w moim ukochanym kolorze:)) ...Zgarnąwszy dodatkowo koronkowy,biały obrus...poszłam równie szybkim -ale jakże lekkim krokiem  do domu:
 Przed chwilą....dostrzegł ją Rysiek..
          Popatrzył,poczytał,podumał..
 
wrzucił dane na "twardy dysk"...
i...zastosował się:))
 Czyżby był kocim poliglotą?...A może ma jakiegoś przodka wśród kotów angielskich?..
Jakby nie było...dalece wziął sobie to serca.....i zasnął;
 
Chyba czas uczyć się języków bo wówczas życie o wiele przyjemniejsze:))
 

sobota, 20 października 2012

Jak uchwycić mgłę?

  Ta przesyłka szła do Iwonki ponad 7 tygodni.....ile mnie i ją kosztowało to nerwów!!!! Dlatego od razu podaję informację-jeśli ,kiedyś będziecie miały zamiar wysłać przesyłkę za ocean...sam polecony to za mało:(( Dlaczego?..Ponieważ on nie ma wyznaczonego czasu w jakim ma dotrzeć na miejsce!! To może trwać do 6 miesięcy!!! Dla własnego komfortu warto dopłacić i wysłać priorytetem:)))
Wełenka to Drops Lace ...delikatna jak mgiełka:))
Bardzo trudno było mi ja uchwycić w obiektywie:))
Dodatkowo do Iwonki poleciały woreczki na zioła;
 
Oraz trochę większe na grzyby:
 Ponoć nowa właścicielka zadowolona:)
Dziękuję Iwonko za cierpliwość :))
 Kolejna chusta się blokuje:
A ja idę szykować kolację...własną wariację na penne carbonara i tartę z jabłkami:)))...Tylko tak mi się nie chce.....ogród mnie dziś wykończył:(

piątek, 19 października 2012

Kropelka...



   Jak znalazłam w skrzynce awizo na przesyłkę z zagranicy...to przestraszyłam się ,że to paczka dla Iwonki,która od ponad 7 tygodni nie mogła dotrzeć do USA....
Okazało się ,że to wygrana od Kropelki:)))..a ja nawet nie miałam pojęcia ,że mieszka poza zagranicami Polski:)
Moim oczom ukazało się tyle cudowności:)))
śliczna karteczka:)
Upragniony...a nie do dostania u nas..i ten zapach!!!!!!!!!!
Reklamy czekolad Lindt:)
 Które znalazły już miejsce na mojej "blaszkowej" ścianie:
 Są naprawdę śliczne i idealnie wpisały się w klimat mojej kuchni:)
Zresztą jak i pozostałe prezenty:
Ten domek w roli latarenki jest idealny:
Kropelko-bardzo ci dziękuję:))
Po chustę nadal nowa właścicielka się nie zgłosiła....Jeśli do poniedziałku Ivalia nie napisze do mnie maila z adresem...to ktoś inny będzie mieć szansę bycia jej nową właścicielką:))

poniedziałek, 15 października 2012

Zielona i....

  W ogrodzie jesień dopiero się powoli zadomawia...Wszędzie mnóstwo zieleni..to akuratnie kolejny kolor tęczy:
Dzięki temu ślimuny mają wciąż co jeść:(
Na wszystkich rabatach naparstnica piętrzy się swoimi grubymi liśćmi, którym żaden mróz nie straszny..
 
Na parapecie za oknem kuchennym w tę zieleń wpatrzony Belek... jakiś taki tłuściutki...chyba zapasy na zimę:))
 Jak zawsze taki..."niekompletny"...i tym razem zapomniał się po wypiciu mleczka wymyć..
Winobluszcz ..w tym miejscu jeszcze zielony...przytulony w pożegnalnym uścisku do pustego już wieszaka na wąż ogrodowy:
  Dzisiaj ogród bez słońca...po daliach i bieluniach widać już ,że po pierwszych małych przymrozkach....ale i taką jesień kocham...
Rysiu z chęcią coraz częściej zagląda do domu....czasem chowając się gdzieś cichutko...ale pod stołem tak przyjemnie:)
                  ..................................................*****************...................................................
 Aby jednak nie przedłużać....Dziękuję wszystkim za zainteresowanie moją jesienną niespodzianką Klik
Na początku miałam okropny dylemat.....ale jak przeczytałam ten komentarz.....to wszystko stało się jasne:)):
 "...Cóż, nigdy nie lubiłam jesieni, pomimo uwielbienia do grzybów zbierania i zapachu ziemi po deszczu, i jeszcze widoku spadających kolorowych liści z drzew.
No, nie lubiłam jesieni :)
Ale wszystko się zmieniło bo zauważyłam wreszcie te cudne kolory liści spadających z drzew, bo uwielbiam zapach suszonych grzybów, zebranych własnoręcznie z dziećmi, i jeszcze polubiłam dni podczas których deszcz pada jakby od niechcenia, by wreszcie spaść z wielką siłą ogromnych kropli. Mam wszystko to dzięki mieszkaniu tu, gdzie mieszkam, dzięki ciepłu kominka przy blasku którego przychodzą najlepsze pomysły do zrobienia dnia następnego. I jeszcze uwielbiam zapach ciasta z jabłkami lub gruszkami rozchodzący się po całym domu, a są to zapachy jesieni.
Zaczęłam lubić jesień, dzięki takim osobom jak Ty Qrko - pokazywanie piękna tej właśnie pory roku powoduje dostrzeganie jej wszystkich atutów:))) (mimo tych wszystkich nielicznych minusów ;))..."
                                                          
                                                       Także chusta 
   ...powędruje do: Ivalii:)) :))...Gratuluję i poproszę o adres:)))
 
Jednak Rysiu coś do końca nie zadowolony??
No dobrze,dobrze:))
Wiadomo ,jesień sprzyja czytaniu książek,leżeniu pod kocykiem- o nalewkach,szydełku,drutach nie wspomnę....więc poduszeczka do tego procederu też jest konieczna:)) Dlatego ta powłoczka jako podziękowanie za największą ilość komentarzy :
poleci do Avrei:)) ciebie też poproszę o adres:))
Mam nadzieję ,że podobnie jak ja dobrze się bawiłyście:))