piątek, 4 grudnia 2015

Na niepogodę

       Rzadko robię zdjęcia mojego domu...ale jak w tygodniu między jedną ulewą a gradobiciem ukazało się słonko....to aż ciepło mi się zrobiło na serduchu:) I nawet wycieranie kurzy stało się przyjemniejsze:) I właśnie akuratnie w ich trakcie podniosłam kielich-lampion do góry i....
i...w pokoju zaroiło się od małych światełek:))
Dziś cały czas pochmurno...dlatego tym bardziej przyjemnie mi popatzreć na te iskiereczki:

 
jak małe gwiazdki:)
Tylko Tosia świetnie sobie radzi w pochmurne dzionki...wiadomo-kot!!
a o miejsce na pianinie walczyła z tydzień...i wygrała ....z ramką na zdjęcie...ramka poszła do kosza -a panienka udaje niewinną melomankę:))

wtorek, 17 listopada 2015

Sznurek i Asie:)

     Od dawna jestem zakochana w "wytforkach" sznurkowych:)
Od pierwszego dywanika ,który powstał w lipcu zeszłego roku....zaroiło się od nich w mych czterech kątach...w sumie powstało ich pięć...
Największy powstał po zakochaniu się w dywaniku Joasi-kiedy przysłała mi jego zdjęcie-wiedziałam ,że taki powstanie i u mnie
A ten w lipcu zrobiłam dla siebie
     A dziś kolejny sznurkowy dywanik powędrował do bardzo fajnej babeczki,która będąc ostatnio u mnie poprosiła o taki dla siebie-zresztą tez o imieniu Joasia:)
Ma 120cm średnicy..Taki akuratny...

 Zrobiłam dla Asi też mały koszyczek
 Na jakieś drobiazgi.....albo orzechy
 
Od niej też dostałam bardzo fajny prezent:))) Ale pokażę go innych razem:))-Dziękuję:)))
A propos koszyczków to latem udziergałam jeszcze taki:Dla Asi od pierwszego dywanika:))
Jesień na całego....pada nieustannie...lubię -jak mam czas -siedzieć pod kocem,słuchać muzyczki np.takiej  KLIK, palić lampki, świece i dłubać coś na drutach albo szydełku:)
A dziś na przekór pogodzie pomyłam okna:)))) Nie mogłam już na nie patrzeć!!!
INFORMACJA CO DO SZNURKA:
większość osób robi dywaniki ze sznurka bawełnianego...i ja miałam taki zamiar...ale obawiałam się jak się on sprawdzi w moim domu,gdzie bywa zawsze "stos" ludzi,koty,poza tym jestem roztrzepańcem,któremu wszystko z rąk leci:)) Dlatego wybrałam sznurek sztuczny-ale wg mnie rewelacyjny-do wypustek:))
Nie jest nie wiadomo jak sztywny,po kilku praniach robi się jeszcze bardziej miękki:))
Dywany piorę w pralce....jak zrobię jakąś plamę to zmywam ją ściereczką z płynem...czasem dodaję do prania chloru-aby był bialutki:)) Jestem bardzo z niego zadowolona i dlatego kupiłam go już po raz trzeci:))
Sznurek kupuję w Polimex-sznurki ozdobne-sznurek do wypustek G5
 JEDYNE UTRUDNIENIE,ŻE TRZEBA GO KUPIĆ ZA MIN,100ZŁ-BO JAK MNIEJ TO DOLICZAJĄ 15ZŁ ZA PAKOWANIE:((

niedziela, 15 listopada 2015

Szal

  Jakiś czas temu dla Grażynki zrobiłam szal...
 
Już kiedyś taki robiłam-KLIK
I właśnie wtedy-ponad pół roku temu Grażynka wyraziła chęć przygarnięcia takiego szala...niestety nie mogłam znaleźć wówczas tej włóczki :(
 Kiedy we wrześniu dostałam kolejnego maila -postanowiłam ponownie poszukać tej wełenki...
 Tym razem się udało:)
Włóczka to 100% wełny-i dzięki temu bardzo dobrze się blokuje
A że akuraratnie zostało się odrobinkę wełny zrobiłam małą niespodziankę do kompletu
Grażynko-miłego noszenia:)))
Mam jeszcze kilka udziergów na półce....ale niestety brak możliwości blokowania.....jedynie w pokoju gościnnym jest wykładzina, na której  mogę to robić...i bezkarnie nakłuwać ją szpilkami:)
Ale około dwóch tygodni temu spalił się dom naszych przyjaciół...cała góra to istna ruina..Mama z dwójką nastolatków,która tam mieszkała-zadomowili się u nas....jak dopisze pogoda w środę zaczną remont dachu:))

środa, 28 października 2015

Francja-elegancja...

      Najczęściej robię szyldy z polskimi napisami,ale ostatnio zagościły na warsztacie francuskie:)
 
Szyldy wykonane z grubszej blachy....narobiłam sobie odcisków nieziemskich przy ich wycinaniu:)
 Rozmiar też dość spory..
 
Oraz maleństwa do kuchni na płyn i mydło...ale chyba zapomniałam zrobić zdjęć:))
Gdy już miałam je wysłać Agnieszce-dostałam zamówienie na nr, na krzesła:
Od siebie dołożyłam mały "rodzinny" akcent
Kolejne blaszki powędrowały do innej Agnieszki:
plus mały gratisik
 
Kiedy Joasia zamówiła u mnie szyldy,jak zawsze zabrałam się za pracę.... 
 
i mały dodatek...
 
I tu niespodzianka:))) Okazało się ,że Joasia akuratnie codziennie jest w Słupsku:))  
Swoje zawiniątko odebrała osobiście:)) Po czym mailowo zamówiła u mnie jeszcze dywanik sznurkowy,który spodobał się jej na mojej podłodze-lada dzień skończę:))
Dostałam też jakiś czas temu od Iwonki piękne białe dyńki:))
Mam nadzieję ,że uda mi się pozyskać z nich nasionka:)))
Dziękuję:))
    W poniedziałek chciałam zmienić sobie muzyczkę na blogu.....no to teraz nie mam żadnej:)).....niestety przy okazji ściągają się jakieś reklamy,których ja nie kocham i już:))

środa, 21 października 2015

24 małe szczęścia:)



     
 

   Życie to suma mnóstwa mniejszych i większych chwil...Jedne bywają smutne.Drugie zwyczajne...ale czasem jakiś gest,zdarzenie a nawet gra świateł-powoduje,że czujemy się przepełnieni szczęściem.
I to, co dla jednych jest niczym nadzwyczajnym-drugich uszczęśliwia do maksimum:))

Myślę ,że jestem poprawną optymistką:)) Kocham życie,ludzi,moje kocie znajdy....nawet jak nasikają  tam ,gdzie ich nie prosiłam....albo tak jak Heniek, nie chce wcale siusiać,choć go o to bardzo proszę:((  
  Ale ten tydzień zaczął się akuratnie wyjątkowo szczęśliwie:))
    W poniedziałek miałyśmy sześcioosobowy,babski wypad do Ikea.Najmłodsza babka-Beatka lat 2,5...najstarsza babka-czyli ja-Beatka lat 47:))
 Wieczorem,po powrocie do domu poszliśmy z mężem na.....uwaga-kurs tańca:)))
A dziś??? Mój mąż godzinę temu spełnił moje marzenie...dwudziestoczteroszufladkowe:))
A jeszcze w niedzielę,kiedy rozmailiśmy o źródle szczęścia..powiedziałam do mojego męża takie słowa:
-Jestem gruba,niezbyt ładna,nie mamy dzieci,nie poszłam na studia,nie zrobiłam kariery.....a jestem taka szczęśliwa:))
A dziś jeszcze te szufladki:))

A wieczorem znów idziemy na tańce:)) Jestem permanentnie zakochana w swoim mężu:))Ehhhh...

środa, 14 października 2015

Szyldownia.

Jeszcze w sierpniu dla Małgosi powstały:
Pomimo dziurek Małgosia poprosiła z tyłu o taśmę dwustronną, aby nie niszczyć drzwi:)
 
"Siódemeczka" to mały gratisik
Potem dla Karoliny powstały
oraz
 
Szyldy stworzyły fajny duecik:)
i mały gratisik
Potem dla Renatki:

oraz
 i w komplecie:
Do Luizy:
Dla Danusi
oraz maleństwa:
Bardzo ciekawiło mnie zastosowanie szyldu z napisem dla gości:)) Danusia zaspokoiła moją ciekawość:))
 
Świetny pomysł Danusiu:))
No akuratnie już po powrocie z wakacji do Joli powędrowały:
 Oraz komplet dość sporych numerków:
Oczywiście to nie wszystkie:)))

 A tak na marginesie-będąc w zeszłym roku w Wiedniu nasza przyjaciółka pojechała z nami na flumark....W tym roku także....upolowałam kilka liczności....np. 6 dużych szklanych pucharów do lodów-szukałam takich od dawna!!....za 4euro komplet:))